taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
Blog > Komentarze do wpisu

Bilans miesiąca

jest bardzo krótki i całkowicie niesatsfakcjonujący robótkowo.

1. od 7 marca nie zaczęłam żadnej pracy xxx.

No dobrze chodzą mi koguty po głowie i MTSA. Ale te łażące koguty na razie mi tylko wydeptały te tam zwojo-pagórki i mam płaski mózg. Płaski znaczy się bez powierzchni zdolnej do myślenia. Znaczy się jestem pełna pomysłów jak sprytna plastikowa Barbie albo watolinowy miś.

Jest pewna zaleta powyższego stanu (jak to brzmi !!!!): znalazłam więcej czasu dla domu, wzięłam się za siebie (nawet byłam kilka razy w sklepach z ciuchami!!!), byłam w kinie, przeczytałam książkę (na usprawiedliwienie powiem że baaardzo grubą) i jeszcze jedną książkę, wypiłam kilka butelek wina. Miało być "dla zdrowotności" - a wyszło jak alkoholizm ;)

Wadą powyższego rozwiązania jest to że do pary z kogutami łażą zakupy nitkowo-materiałowe. I po co mi to skoro mam pełne cztery pudła nitek????

2. skończyłam wyszywać 8. z 12 myszy na kalendarzu RR. Ta mysz mnie po prostu nerwowo wykończyła. Ale jest zrobiona. Teraz już 'z górki'  - zostały tylko cztery sztuki :)))

3. Przypomniałam sobie o firance szydełkowej i ją wyciągnęłam. Może wreszcie ją skończę przed wakacjami skoro domek zaczyna nabierać kształtów i co raz bliżej wykończenia wnętrz???

4. Robię za to COŚ. Coś co nie jest krzyżykowe, ani szydełkowe ani nawet drutowe. Jest igłowe i ilość inwencji i czasu jaki poświęciłam na własny dobór kolorów (całych trzech) mnie:

  • zmotywował
  • a potem zniechęcił
  • potem spowodował dołek mentalny uświadomieniem sobie całkowitej dysfunkcji plastycznej
  • a na końcu wpędził w rezygnację  i kompletny marazm co doprowadziło do najbardziej prawdopodobnego z  końców:
  • machnełam ręką, olałam wysiłki, wzięłam co było i będzie co będzie.

Wiadomo: z pustego i Salomon nie naleje.

Zatem już za chwilę, już za momencik premiera. Żeby nie było że całkowiecie pokryłam kurzem igłę. Będzie RÓŻOWO! Nie oczekuję że pokochacie różowy. Ale może będziecie bardziej kreatywne ode mnie i użyjecie innych kolorów???

 

Najbardziej pozytywne z tego wszystkie są wiadomości poświąteczne: od dziś mamy zrobione przyłącze energetyczne do działki!!!! Jutro będzie licznik i PRĄD!!!! Najprawdziwszy, nasz,własny i osobisty PRĄD!!!! Oj. Oczy mi zwilgotniały od wzruszenia.

czwartek, 08 kwietnia 2010, aploch1205

Polecane wpisy

  • Ból rozstania

    Choć wściekłość buzuje mi jeszcze po żyłach i uderza do głowy aż dudni to jednak decyzję podjęłam. Zbyt dużo nerwów kosztuje i mnie i Was użytkowanie bloxa. Prz

  • zniknęłam

    zaginęłam w boju, ale znowu wracam. Zło zawsze wraca ;) Zaczęła się wiosna, po ostatnim wyjeździe narciarskim pora wracać do rzeczywistości. Rzeczywistość w pos

  • Urosła

    Spieszę donieść, że należy już teraz spodziewać się wiosny , gdyż choinka dłubana UB została dziś o 18 definitywnie skończona. Zdjęcia są choć ciemno i wilki wy

Komentarze
2010/04/08 18:11:32
Czekam na pierwszą prezentację nowego pomysłu. Pozdrawiam. :)
-
2010/04/08 18:14:43
Ej, a podobno to ja się czepiam różowego ;)))

Wiosna przyszła, marazm ogólny panuje wszędzie, więc wcale nie odstajesz od reszty towarzystwa ;)
-
aploch1205
2010/04/08 18:43:39
Od razu czepiam się ;) otwarcie mówię że bardzo lubię różowy :)
Ale muszę przyznać, że pocieszyłaś mnie. Z drugiej jednak strony wychodzi na to że jednak równam w dół i na około jeszcze więcej marazmu. A tu wiosna idzie i powinno entuzjazmem tryskać!

Idę podłubać dla pocieszenia :)
-
2010/04/08 19:13:55
Ania, w gromadzie raźniej ;)
-
aeljot
2010/04/08 20:20:11
Ja tam różowy lubię :D
Prąd fajna rzecz :)
-
kankanka
2010/04/08 21:49:09
No to jakiś jeden różowy kontakcik zamontuj! Prywatny.
Ja będę jeszcze bardziej szczera bo lubię róż i zielony razem. Jakoś tak mi też róż pasuje. Różowi dobrze w innym towarzystwie też.
Anuś, ale Ci dobrze z tym prądem!
-
aploch1205
2010/04/08 21:59:38
tak, teraz zamiast ogniska zrobię sobie grilla na prąd ;-)))))

Anuś, ten róż i zieleń to łażą za mną od tak dawna że moich ukochanych bojówek zielonych z różowymi przeszyciami nie mogę wyrzucić choć na pośladzie malowniczo pękły... ze starości rzecz jasna :D
Są takie dwa projekty Laury Perin... Kiedyś na pewno.
-
ulikop
2010/04/08 22:18:39
chciałam coś napisać, ale zgubiłam koncept. Jakoś różowe mnie zamazało... Magnolia jest różowa, o!
-
2010/04/08 23:22:38
Ja od zawsze kocham różowy...
Ciekawość zżera co to jest to COŚ.
-
lilkakg
2010/04/09 09:15:01
Ja tam różowego nie lubię i niech mi teraz ktoś powie, czemu ja te różowe hafty stworzyłam? A te projekty LP, to na bank zrobię. Tylko gdzie one potem wylądują? Bo w szufladzie się nie zmieszczą.
Wiosna ma to do siebie, że najpierw osłabia a dopiero potem daje kopa :-)))
A poza tym, to po przeczytaniu notki doszłam do wniosku, że u Ciebie straszliwie dużo się dzieje, więc się o Ciebie nie martwię, "kop" przyjdzie we właściwym czasie, jak już organizm siły zgromadzi. I wtedy Cie rozniesie ku naszej radości, bo z pewnością owoce Swej pracy nam pokażesz i znów będziemy się inspirować :-)))
Ściskam wiosennie :-)
-
Gość: wysoka, *.zep.com.pl
2010/04/09 12:26:44
ooooo! masz prąd, to teraz ja Cie zwindykuję ;o)
-
aploch1205
2010/04/09 12:35:07
Jeszcze licznik się podłącza, jeszcze faktura nie przyszła a tu już Windykator skórę zdziera. Skandal normalnie! Jedno trzeba przyznać: dział windykacji działa w Elektrowni w Płocku baaardzo sprawnie :D

Teraz pod każdą fakturą będę w tytule wpłaty wpisywać: "wywiązuję się ze swoich zobowiązań w terminie 7 dni w przeciwieństwie do elektrowni która podłączała prąd DWA LATA"

:D Ale już wreszcie! Jeśli to Ty Anetko, to możesz mnie windykować :)))