sobota, 20 marca 2010
Rzadko kiedy bawię się w Candy. Nie wiem dlaczeg - jakoś mijają mnie w rzeczywistości blogowej. Ale to Candy u Margott jest niezwykłe. Zobaczcie co można wygrać 21 marca:
niedziela, 14 marca 2010
Próbuję zrzucić zimowe nadmiary kg. Zawsze wtedy mam ochotę na domowe wypieki i oczekuję że mój P. będzie ich próbował. I chwalił oczywiście. Tak sobie wmawiam że piekę dla Niego, a mi wystarczy zapach. Muszę przy tym wszystkim przyznać, że jestem twarda i naprawdę powstrzymuję się od łasuchowania. O godzinie 10 wyjęłam rogaliki z piekarnika i już zostały wypróbowane z masłem i dżemem. Żałuję tylko że nie przeze mnie ..... Podobno bardzo smakowały! Mi pozostaje poczekać na kurczaka na obiad ....
Miłej niedzieli!
sobota, 13 marca 2010
Dziękuję za przemiłe komentarze pod wpisem choinkowym. Cieszę się że choinka przypadła Wam do gustu, bo nie ma co ukrywać jest INNA niż wszystki choinki jakie znam. Zaczęłam kolejny projekt, tym razem needlepoint. Zaresztą w niedługim czasie coś się wydarzy w tym temacie, zatem zapraszam do podglądania bo będę reklamować pewną działalność. Klocki na razie leżą i czekają. Na moje zmiłowanie i odstawienie krosna. Bo wszystkie techniki mogą mi się podobać, części mogę się nauczyć, ale wracam zawsze do krzyżyków. Tak już mam .... --------- Ten tydzień absolutnie obfitował w cudne podarki. Najpierw oczywiście był Dzień Kobiet. Można mieć do tego święta stosunek przerywany ;) ale jak od rana słucha się w radio o Dniu Kobiet, otem jedzie do pracy ze świadomością że pracuję z kilkudziesiecioma Mężczyznami na pięterku, a 9 wchodzi się do biura i zastaje na swoim biurku tulipany i potem otrzymuje od szefa bukiet, też tulipanów, to po prostu jest miło. Nawet baaardzo miło! I można mnie kamieniować, ale poczułyśmy się z koleżankami (tylko cztery sztuki razem...) bardzo wyjątkowo. W domu też czekał na mnie bukiet tulipanów: wielki i wielokolorowy! Białe, czerowne, pomarańczowe, pachnące. Jednym słowem piękne! A tutaj poza kwietnymi przeżyciami dalsze niespodzianki! Koperta grubaśna a w niej serduszka i chustecznik które możecie znać z bloga przemiłej Joie Do tego kartka z serdecznymi pozdrowieniami! Agnieszko, sprawiłaś mi niezwykłą niespodziankę! Bardzo, bardzo Ci dziękuję za śliczne serducha i przydatny chustecznik. Przyszła do mnie tym razem już oczekiwana przesyłka od Joli. A w niej cudne drobiazgi z których pokażę tylko ten jeden, bo jest już mój i zaczął spełniać swoje zadanie: Dostałam zakładkę do książki i kolczyki niespodziankę. Kolczyki mają również motyw kwiatuszka i są intensywnie fioletowe! Jolu przesyłam Ci moc uścisków wirtualnych i mam nadzieję że będziemy mogły poznać się w realu 8 maja :D Bo planuję wybrać się na Wielkie Spotkanie Podlasko-Mazurskie szykowane przez Białostoczczanki.
niedziela, 07 marca 2010
Spieszę donieść, że należy już teraz spodziewać się wiosny, gdyż choinka dłubana UB została dziś o 18 definitywnie skończona. Zdjęcia są choć ciemno i wilki wyją. A ja wyję bo na końcu metalizowaną wyszywałam i jeszcze mi wszystko w środku z nerwów chodzi! Jeju, jak ja metaliwoanej nie cierpię. I to nie jest takie sobie "ot, nie lubię". To głęboko zakorzeniona nienawiść do tego rodzaju nitki. I kropka. A przede mną hafty z większą ilością takich "rewelacji" .... Buuu..... No nic, na razie nie myślę. Oto choina: wraz z detalami:
Parametry techniczne:
Choinka ostatecznie mi się podba, ale nie powaliła mnie na kolana. To chyba kwestia klucza kolorów: wg mnie nie był trafiony, choć ORYGINALNY. Zalecane wg producenta muliny do wyszywania to "V+H". Nigdy o nich nie słyszałam, zatem nie umiem nawet pogdybać "co by było gdybym" miała te muliny. No i w trakcie pracy okazało się że dwa odcienie zielenie i dwa brązy były do siebie tak zbliżone, że ostatecznie wybrałam bardziej skrajne odcienie. W innym przypadku już w ogóle nie byłby widać listków zielonych na wiankach na choince (zlałby się...) a szyszki na czubku wyglądałyby jak plama, czyli jak szyszka w środku czerwonej gwiazdy. Żeby mi nudno nie było, do tego wszystkiego uczę się koronki klockowej. Drogą kupna zanabyłam 30 klocków, w sobotę spotkałam się z Dziewczynami i zaczęłyśmy. I oto efekty pierwszego przewracania klockami. No dobra - to żadna tam gipiura, ale pierwsze ruchy klocków już mam za sobą. Na początku płócienko:
potek skręcenie nici wiodacej i mamy ażurek: a potem skręcenie nici pionoweej oraz wiodaceji jest siateczka: a w całości to jest .... pijana zakładka, bo dzięki zwiększaniu komplikacji wzoru, powiększała się powierzchnia (szerokość) koronki. Oto kilka centymetrów prób w całości: A teraz chętnie przygarnę jakieś malutkie i nieskomplikowane wzory koronki klockowej, aby spróbować wykonać coś innego niż tylko ... pijaną zakładkę ;)
czwartek, 04 marca 2010
Mówiłam że zima wróci? Mówiłam. Ale nie żebym narzekała - co to to nie! Jestem zachwycona bo pozostaję w klimacie rośnięcia mojej choiny. Znowu przybyło po wieczornym i nocnym dziobaniu około 10 cm, co na tak drobnej aidzie nie jest znowu takie 'easy-peasy', jak mawia mój ulubiony architekt. Nawet misiek się pojawił! A do końca zostało tyle - czyli sam czubek:
Choinka rośnie a ja przebieram nogami do kolejnego projektu. Projektu o drastycznie innych kolorach, ale na szczęście równie zdecydowanych jak zawsze. Jestem bardzo ciekawa co mi wylezie z tej nowinki, bo trzeba to powiedzieć wprost: jestem ułomna i dysfunkcyjna w kwestii kreatywności doboru kolorów. Jak nie idę wg klucza to cały mój zapał do pracy niknie wobec potęgującego się wyobrażenia o tragicznym końcu. Nie wierzę, bo wiem że nie umiem dobrać kolorów, aby grały. Chyba tylko dlatego zdecydowałam się na ostatni SAL choinkowy: był nieskomplkowany kolorystycznie ;) A teraz: tylko popatrzcie. Róże, fiolety a potrzebuję jeszcze jednego koloru w różnych odcieniach! Doradzcie coś plis. Szary? Biały?
niedziela, 28 lutego 2010
Co prawda za oknem wiosna, ale niech Was to nie zwiedzie. Zima wróci. W końcu ja jeszcze cały czas choinkę dłubię.... Zatem jeśli macie ochotę na wiosnę to zdopingujciemnie mnie do szybkiego zakończenia ;) Było czerwono, jest zielono. Prezentuję więcej niż połowę wzoru UB Design Ein Weihnachtstraum.
------------------------------- Dopisek: Aniu - Kankano: zdopingowałaś mnie do sprzątnięcia w gazetniku do którego przymierzałam się dobry rok. I posprzątałam okrutny bałagan w biurku: szuflady opróżnione! No i wywaliłam górę bez sensu gazetowych przepisów. Po co mi gazety które le żą latami skoro zawsze przepisu szukam w necie??? Przede mną szafa .....
piątek, 26 lutego 2010
Mało mnie tu ostatnio: zawładnął mną pracowy nawał obowiązków jak i domowy przyrost aktywności. Niestety. Ale nie ma tego złego: wśród tych obowiązkowych czynności są też takie miłe chwile jak spotkania z bliższymi i dalszymi znajomymi. A z takich spotkań rodzą się pomysły, inspiracje i może nawet nowe projekty? Na pewno spotaknia i rozmowy są inspirujące i mam nadzieję że już niedługo coś się wykluje. Podczas zabawy Choinkowej bardzo mocno zastanawiałam się nad Jajkowym SAL-em. Widziałam że sporo uczestniczek (jak nie wszystkie) są zainteresowane zabawą Jajeczkową. Myślałam, dumałam w wolnych chwilach i co tu dużo mówić: nic się nie wykluło. Poza brakiem czasu to tak naprawdę zabrakło mi wizji do której byłabym przekonana całą sobą. Zabrakło mi tego "czegoś" co miało miejsce w SAL-u choinkowym: TERAZ TO ROBIMY! Z Choinkowym było tak, że pomysł sam się ułożył i zrealizował. W Jajku tak nie mam :( Dlatego nie będę się 'napinać' i zarezerwuję sobie czas i energię na ponowny Choinkowy SAL. Już w tym roku :D
A Świtęta u mnie jakby cały czas trwały i nie rozpoczął się okres postu: mój tamborek ma wciąż karnawał! Przyznaję że taki bardziej świąteczny, ale jednak karnawał :) Wieczorami dłubię, i może wreszcie w ten weekend będę mogła zrobić zdjęcia przy świetle dziennym.
czwartek, 18 lutego 2010
Nie wiem czy słyszałyście o tej akcji. Ale jeśli nie słyszałyście, to teraz usłyszycie i się dowiecie. 32 sympatyczne Panie wyszywają Bitwę pod Grunwaldem J.Matejki. Mają już 80%. I co Wy nato? To jest dopiero wyzwanie: 45m2 kanwy! Rozmiary:
Dacie wiarę? Niewiarygodne! Musiałam o tym tu napisać, po prostu musiałam.
------------------ A u mnie bryndza: praca do nocy i rankami no i w godzinach normalnych. Pan w domu zalega. Zasypiam na stojąco. I tyle by było. Ale w weekend się zbiorę, bo w sobotę planuję wielkie hafcenie. Dziękuję Wam za ciepłe słowa przekazywane tutaj i w mailach i w osobiście. Operacja na szczęście się udała, choć złamanie było bardziej skomplikowane niż sądziliśmy. Teraz trzeba cierpliwie czekać na zrośnięcie.
poniedziałek, 08 lutego 2010
no i trochę zielono, żeby było sprawiedliwie i uczciwie. Ta szyszka w środku gwiazdy, jak i małe trzy gwiazdki mają docelowo wisieć na złotych nitkach. Ale na złoto będę wyszywać dopiero na końcu. Następny krok to, dla odmiany, wyszywanie na zielono. Będę lecieć, byle do wiosny ;) Wydawało mi się, że mam już nie wiadomo ile wyszyte, a dopiero jak położyłam nożyczki dla złapania proporcji to się okazało, że mam dopiero 21,5 cm ... Przede mną jeszcze ponad 40 cm ;) No i specjalna wiadomość dla niecierpliwych: jeszcze nie ujawniałam co wyszywam, ale myślę że przy najbliższej odsłonie już większość z Was się domyśli. Teraz na pewno jedna osoba WIE :D Jak patrzę na zdjęciu na pracę, to wydaje mi się koszmarna: paskudny brak proporcji! W tej chwili widać że doniczka jest straszliwie szeroka, a gwiazda i to co za gwiazdą , jest bardzo wąskie. Zapewniam Was, że w miarę budowania kolejnych pięter pracy, proporcje zostaną "złapane".
----------------------------------- Dziękuję za ciepłe słowa i życzenia zdrowia dla Żółwia. Boimy się że po operacji to już wogóle nic samodzielnie nie będzie mógł zrobić.... Teraz chociaż jedną rękę ma sprawną - a to duża pomoc. Proszę o trzymanie kciuków od środy i później.
sobota, 06 lutego 2010
Urlop nie pozostał bez konsekwencji. Po pierwsze były piękne widoki i pozostały cudne zdjęcia. Po drugie: mam mniej czasu i więcej obowiązków. Dlaczego? Pewnego pięknego dnia, piątego dnia naszego pobytu, schrzaniła się pogoda. Śnieg od rana, mgły, chmury, kiepska widoczność. Zatem pojechaliśmy na stok łatwy, prosty i przyjemny aczkolwiek z dużą iloscią sypkiego śniegu, puchu.... Ahorn. Na stoku był wydzielony slalom. Mój Pan postanowił spróbować jak to się jeździ slalomem. Teraz już wie, że na pewno nie głową w dół bo można sobie uszkodzić głowę, połamać nóżki, złamać obojczyki odnieść wiele innych szkód na zdrowiu. On tylko złamał obojczyk. Z przemieszczeniem, co wykazały zdjęcia w Austrii. Tam zaliczyliśmy dwie wizyty u lekarza, nie założyli gipsu. Wróciliśmy do kraju (podróż trwała .... 20h!!!) Niedzielę i poniedziałek jeździliśmy po szpitalach. Okazało się że poza przemieszczeniem jest jeszcze niespodzianka: odprysk. Do składania operacyjnego zaklasyfikowano, wsadzono w gips i czekamy. 10 lutego operacja. Warto mieć ubezpieczenie na takie eskapady. Ubezpieczyciel pokrył koszty dwóch wizyt, zdjęć, przyrządu do postowania plecków (taki mocny pajączek). My zapłaciliśmy tylko za mega-mocne środki przeciwbólowe w aptece (około 6 euro razem). Zatem od ostatniej niedzieli (prawie tydzień) mam w domu żółwika i tonę więcej obowiązków. Dlatego moja czerwona doniczka wiele nie zmieniła stanu hafcenia i dlatego postępów nie pokazuję, bo cóż tu pokazywać :( Mam nadzieję że pomimo takich przykrych konsekwencji nikt nie użyje powyższej opowieści jako argumentu do koszyczka: "narty zawsze tak się kończą!" Narty są pięknym sportem. A krzywdę można sobie zrobić nawet na prostej drodze. Zatem mimo wszystko zachęcam do spróbowania białego szaleństwa :)) Przesyłam uściski tu zaglądającym!
piątek, 05 lutego 2010
Otrzymałam całą górę wyróżnień. Onieśmielają mnie tak szerokie wyrazy sympatii, ale nie będę kokietować i powiem wprost: DZIĘKUJĘ i jest mi baardzo miło że dostrzegłyście w moim blogowym ekshibicjoniźmie coś inspirującego. Po pierwsze podziękować pragnę Basi, Gosi, Natalii, oraz Agnieszce bo Wasze wyróżnienie dostałam już dawno temu, ale był to TEN czas, czas SAL-a choinkowego i poza zabawą niczym innym nie żyłam. Teraz głośno DZIĘKUJĘ :)
Dodatkowo cały PAKIET wyróżnień przyleciał do mnie z blogów: Agnieszki, Gosi raz jeszcze i Kingi. Powtarzam się, trudno: ślicznie DZIĘKUJĘ.
i ostatnie, najbardziej chyba zaskakujące wyróżnienie:
Przyznam że bliżej mi z urody do Lady Gagi i za okularami powinnam się ukrywać, ale uznaję że wyróżnienie zostało przyznane dlatego że tylko autoryzowane i z daleka zdjęcia mej podobizny tu umieszczam ;) Teraz powinnam przyznać wyróżnienia blogom które pragnęłabym szczególnie wyróżnić. Chcę tu przyznać nagrodę miejscom które uważam za godne polecenia ze względu na prezentowane techniki, staranność prac, różnorodność technik ale trochę jakkby mniej dostępne ze względu na język. Podejrzewam że Właścicielki blogów mogą podejść dość .... obojętnie do przyznanych wyróżnień, ale zaryzykuję. Zatem Zdobywcami Wyróżnień Blogowych są: Mary Corbet's Needle'n Thread - za cudnej urody koguta Between Crosses with Nina - za pokaz wspaniałych materiałów Dora's stitching corners - za knowledge sharing jak cudne materiały stworzyć Blog Awards Winners all of above distinctions are: Mary Corbet's Needle'n Thread - for your patient work on amazing rooster Between Crosses with Nina - for beauty fabrics overwiev Dora's stitching corners - for knowledge sharing how to hand dye fabrics To by było na tyle. A o tym co przyniósł urlop, napiszę w kolejnej notce. Zatem CDN...
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Widzę, że Ata szuka rtęci, bo Ktoś Jej bezczelnie ukradł pierwiastek. Od mojej Mammy wiem że dzikie -26 na termometrach dzisiaj rano pod stolycą było. A nam znowu się upiekło i zamiast kuperki mrozić, mamy takie widoki, słońce i .... co najdalej -4 stopni mrozu, ale najcześciej +2. I co ja mam więcej mówić? Cóż komentować? Jak w październiku nasz miły kraj nawiedził atak zimy, my byliśmy w ciepłych krajach. W styczniu, kiedy centralną Polskę sparaliżowały śnieżyce, ja siedziałam w Krynicy Zdroju. Teraz.... Następnym razem zapytajcie mnie kiedy na urlop jadę - i planujcie go ze mną ;)
środa, 20 stycznia 2010
Pomyślałam, że co tam, niech będzie: pokażę Wam jaką biżuterię posadziłam w doniczce. Sympatycznie się wyszywa: mam już 1. z czterech kartek gotową :) A potem to trzy kartki i już z "góreczki" ;) No właśnie: moja 'góreczka' w całości będzie miała.....uwaga.... fanfary: 63,5 cm wysokości! I całe 11,5 cm szerokości :) Prawdziwy wielko-doniczkowiec na aidzie 20. Kolory czerwone teraz zaczęło być wreszcie widać - widać cieniowanie, jego delikatne nasycenie. Niestety na zdjeciach ie wychodzi :( Mam nadzieję że i Wam ostatecznie spodoba się doniczkowiec :) Kolejną odsłonę zrobię dopiero za ho, ho czasu bo teraz zbieram się na aktywny urlop, a potem jak wrócę to nie będę mogła się z pracą pozbierać ;)
niedziela, 17 stycznia 2010
Udało mi się skończyć całą czerwoną powierzchnię na tę chwilę.Wreszcie zabiorę sie za inne kolory :) Zielenie, brązy, złote ... Teraz już jest jasne że emade76 zgadła doskonale że wyszywałam doniczkę. Wyszywam pracę dokoładnie wg klucza kolorów Anchor zamieszczonym w schemacie producenta. Przyglądając się jednak obrazkowi dochodzę do wniosku że w ogóle nie widać iż w doniczce są użyte aż 4 kolory czerwieni. Jakby się ...zlały w jedno :( Choć z drugiej stronie pocieszam się że na oryginale (kolorowym zdjeciu) też tej różnicy nie widać. No nic, zobaczymy co będzie dalej. Na pewno będzie bardziej wąsko, bo doniczka jest najszerszą częścią obrazka :)
A tak sobie obiecywałam że dziś "to sobie pośpię". Aha.... ta czerwona gorączka która wczoraj nie dała mi się położyć do łóżka, dziś zerwała mnie bladym, zapłakanym świtem. Nie ma to jak zacząć dzień od kilku czerwonych xxx! Jeszcze jakieś 8 cm2 czerwonych drani i już, już będę mogła pokazać jak wygląda mój najnowszy haft w swoim najszerszm miejscu :)
Czy to symptomy choroby ???? Idę po kawę i dziobię dalej.
Aaaaa.....! Zapomniałabym! Co prawda jestem tylko 'teoretykiem' frywolitki, bo w łapach człółenka już dawno nie trzymałam, ale..... Fundacja Artvitae, prowadzona przez Anię Baranowicz, ogłosiła nowy konkurs na pracę frywolitkową. Czas nadsyłania prac to 30 kwietnia 2010 a szczegółowy Regulamin konkursu można dostać tutaj. Jest duuużo czasu, zachęcam do zabawy :) |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy
Tagi
|