taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
sobota, 31 stycznia 2009

Udało mi sie skończyć drugi malutki drobiazg: serduszko wg Powella. Niby maleństwo, a jednak trochę ponad 1000 krzyżyków. Kto by pomyślał? Na początku założyłam sobie że nie będę szaleć i zrezygnuję z wykonywania wykańczających 1/4 i 3/4 krzyżyków, których nawet nie ma na schemacie. I faktycznie udało mi się zrobić połowę projektu z tym założeniem. Ale jak zaczęłam robić serce i pomyślałam sobie że na krawędzi będzie czerwono-zielone to zwątpiłam. Znowu zaczęłam dłubać te ćwiartki .... Teraz żałuję że całej pracy nie wykonałam bardziej precyzyjnie /luki widać zwłaszcza na obramowaniach/.

Dokonałam zmiany względem oryginału: część krzyżyków miała być wykonana dwoma nitkami muliny w dwóch kolorach. Ja jednak wyszywałam na tak drobnej kanwie że używałam tylko jednej nitki. I w pewnym momencie musiałam się zdecydować którym kolorem wyszyć: jeden był bardzo jasny a drugi ciemny. W końcu dobrałam kolor z oryginalnej palety Anchor, który wydawał mi się połączeniem obu. Użyty jest na serduszku.

Poniżej efekty pracy niemal pod mikroskopem ;)

Michael Powell

środa, 28 stycznia 2009

Znalazłam ostatnio w kilka ślicznych schematów, które bardzo mi się spodobały, ale nie mogłam znaleźć uzasadnienia dla ich ‘produkcji’.

I wymyśliłam! /dla chcącego nic trudnego, a co dopiero jeśli chodzi o urocze przerywniki…./ Zrobię karteczki na ... Walentynki. Mało odkrywcze no i niezbyt oryginalne :( Ale będę miała powód do oderwania się na chwilę od wróżek i zrobienia kolorowych 'pierdółek".

Jednym schematem podzieliła się koleżanka z sieci, drugim schematem podzielił się mój ulubiony projektant Michael Powell i oto mam:

1) skończone serducho

Serce 1 Serce 1

2) zaczęte serducho, o wymiarach mikroskopijnych:

Serce 2

 

Bardzo cieszy mnie wyszywanie tego ostatniego serca: mam do dyspozycji aidą 20, wyszywam jedną nitką muliny, zatem wyszywa się bajecznie! Nie wiem czy jutro skończę, ale postępy są bardzo szybkie :)

niedziela, 25 stycznia 2009


Leżą sobie moje robótki radośnie i piszczą o zainteresowanie. W tym tygodniu moich wróżek nic, a nic nie przybyło….. Powody były dwa: dwa wieczory zupełnie bezproduktywnie, ale jakże sympatycznie spędzone z Abulinką oraz wyprawa.

Otóż po dwóch tygodniach od dość niespodziewanego przyjścia na świat Małego Skrzata, pojechałam do Wrocławia na własne oczy zobaczyć sprawcę zamieszania. Mój Siostrzeniec dostał na imię Krzyś. Nie wiem czy po swoim Tacie, ale teraz moja Siostra ma dwa Krzysie: Małego i Dużego. Oba piękne, choć wolę tego małego ;)

Dzięki temu mój wyjazd nabrał znamion wyprawy z drugą misją: mogłam wreszcie zakończyć mój ręczniczek-sampler i uzupełnić go o imię. Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu moja Siostra używa ręczniczka – jest mi bardzo miło z tego powodu /rumienię się…/

Oto Mały Krzyś po kąpieli:

Krzyś

A tutaj smacznie śpiący:

Krzyś


Buszując po Empiku we wrocławskim rynku dopadłam gazetkę Cross Stitchera. Zauroczyły mnie proste karteczki więc zanabyłam numer. Polecam go bardzo, a najciekawszą wg mnie zwartość przedstawiam poniżej.



 

Tagi: Krzyś
21:46, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 stycznia 2009

....zaległe. Strasznie mi wstyd, bo teraz zdałam sobie sprawę z tego iż jakiś czas temu otrzymałam już wyróżnienie od Abulinki. Teraz otrzymałam kreativ Bloggera również od Maranty. Dziewczyny: BARDZO DZIĘKUJĘ. Cieszę się że lubicie do mnie zglądać, ale bardziej cieszę się z tego że moje  wykonanie prac znajduje Wasze uznanie i pewnie inspiruje - czego dowodem są Wasze wyróżnienia.

Kreativ blogger

Warunkiem przyznania wyróznienia jest:
- umieszczenie na swoim blogu logo Kreativ Blogger, oraz informacji, kto przyznał wyróżnienie
- nominowanie 7 blogów lub więcej do nagrody i podanie linku do każdego z tych blogów
- poinformowanie wyróżnionego o nominacji w komentarzach na Jego blogu.

Teraz należy przyznać wyróżnienie. Zatem wyróżniam:

- Basię - za to że odkąd odkryłam Jej blog otowrzyło mi się okno na świat xxx; że wyrwała mnie z korzeniam z moich kur i wróżek, że zawstydziła mnie swoimi osiągnięciami choć wyszywa dopiero nieco ponad rok; za organizację i planowanie; za rozliczanie swojego czasu i umiejętność rozliczania siebie!; za wiedzę jaką pozyskała w ciągu tego roku ... tak mogłabym długo. W końcu za to że odkąd odkryłam Jej blog prze dwa tygodnie spać nie mogłam, bo zobaczyłam że mogę więcej, że się obijam i że chcę jeszcze spróbować zupełnie innych wzorów niż te które znam do tej pory.

- Abulinkę - za nasze pogawędki, wspólną pasję i możliwość dzilenia się emocjami jakie daje nam xxx; za motywację

- Mela - za cudne pomysły, za pewność siebie i niezrażanie się Maślactwem: za naszego Round Robina na skalę ogólnopolską i za to że wreszcie prostemu człowiekowi nie tylko wytlumaczyła o co komon, ale również zakręciła tak, że teraz wyszywam te nasze myszory! Za zapał!

- Anię (Qubaskę) - za to że jesteś jedną z niewielu (trzech?) osob od których każdą krytykę traktuje jak radę a nie jak wstąpienie na odcisk mojej dumy i "zosiosamosiactwa", za Twą mądrość życiową i xxx Aniu

- Monilew - za bliskość poglądów, organizację i pogodę ducha!

- Jachnieszka - za pęd do rowoju, pomimo imponujących osiagnięć!

- Kankanka i Adrianna - Obie Was za: walkę z przeciwnościami losu, podziwiam za organizację czasu pracy, za pozytywne nastawienie i uśmiech oraz megapozytywne wibracje!

Chciałabym wyróżnić jeszcze z kilkadziesiąt stron, ale balabym się że kogoś pominę. Jest mnóstwo takich miejsc i osób o których myślę dzień dnia, choć pewnie nie codziennie zaglądam do Waszych kącików.

Pamiętam o Was i pozdrawiam mocno!

23:01, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (5) »
sobota, 17 stycznia 2009


Dziś co najmniej pół dnia poświęciłam na ukochane xxx - w efekcie ukończyłam w 90 % dużą wróżkę: dorobiłam jej całe skrzydełka, buzię, biust, rączkę i główkę wraz z kwiatowym kapeluszem. Pozostały mi backstitche na skrzydłach i koraliki na brzegach skrzydeł. Ale ponieważ jest to największa przyjemność do zrobienia postanowiłam sobie ją zostawić na absolutny koniec pracy. Jak tę wisienkę na smym czubku tortu :)

Dziś mój laptok jest w naprawie, więc chwilowo nie zamieszczam zdję. Uzupełnię jutro, a teraz pędzę - moze jeszcze uda mi się trochę trawy wydłubać !

Edytowałam wpis i pokazuję zdjęcie. Zaczęłam dalej trawkę robić i troche bałaganu sie zrobiło na pracy... Ale ide do przodu!

The fairy garden (2)

 

 

środa, 14 stycznia 2009

Tę pracę zaczęłam robić około połowy sierpnia 2008 z przeznaczeniam jako prezent dla dziecka mojej Siostry - bo miała być to przecież dziewczynka ;) Zrozumcie moją frustrację i zniechęcenie dla pracy kiedy dowiedzieliśmy się we wrześniu, po badaniach że urodzi się Chłopaczek...

Rzuciłam robótkę: pojechałam na długie wakacje trampingowe, jak wróciłam zajęłam się świątecznymi tematami a obrazek leżał. Potem wzięłam w obroty naszego Round Robina i tak stał się styczeń.... Myszy zrobione nad wyrost, wróciłam więc do wróżek i oto udało mi się zrobić spódniczkę dla dużej wróżki. Zabieram się za skrzydełka.

Bardzo podoba mi się ten haft: jest urozmaicony, delikatny i bardzo żywy. Wyszywam na 16" jedną nitką, dwoma, półkrzyżykiem i krzyżykiem. Uszlachetniam schemat używając 1/4 i 3/4 krzyżyków. Ponadto wpleciona będzie również nić matalizowana oraz. ... koraliki. Już nie mogę się doczekać :)

Poniżej początek:

Wróżki - poczatek

Oto stan obecny:

Wróżki 1

W tym szczegóły i detale:

Wróżki detale

Natomiast poniżej docelowy obrazek:

Wróżki cel

niedziela, 11 stycznia 2009

No i stało się: co ja będę dużo pisać. Załączam zdjęcie :)

Ręcznik skończony

Jak widać wyszyłam dziś na ręczniczku tyle ile mogłam: godzinę, datę urodzenia oraz podstawowe parametry.

Imienia brak, bo Rodzice młodzi będąc w szoku zbyt wczesnego przyjścia na świat młodego członka społeczeństwa jeszcze na imię się nie zdecydowali.

Poza tym ręcznik dziś jest w Warszawie, a jutro raniutko jedzie już do Małego Właściciela, do Wrocławia wraz z Dziadkami. Zatem imię wyszyję jak pojadę odwiedzić Siostrzeńca

Mały Polak, choć malutki jest zdrowy i śliczny /nie sądziłam że kiedyś tak powiem o noworodku.../

Młodej Mamie Kini /mojej Kochanej Siostrze/ życzę dużo szczęścia i zdrówka!

Tagi: koniec Krzyś
21:49, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (4) »
niedziela, 04 stycznia 2009

Zmotywowała mnie Abulinka i w efekcie wczoraj zaczęłam robić drugą mychę w naszej zabawie Round Robin. Termin zakończenia myszki wg planu to: 30 stycznia 2009. Moja jest gotowa z czego się BARDZO cieszę :)

Mycha

Wszytko było fajnie bo zaczęłam od backstitcha - Monilew zostawiła mi kawałek niebieskiej mulinki, więc nawlekłam na igłę i Hej ! Do przodu!

Schody zaczęły się przy wyszywaniu szlaczka. Toż to krzyżyki czystej krwi. I to krzyżyki ODWORTNE do tych jakie stawiałam już mechanicznie przez ostatnich chyba 8 lat!

Powiem szczerze: zanim zrobiłam szleczek z lewej strony serduszka dostałam takiej nerwicy, że o mało nie skoczyłam z całym haftem za okno. Nie odzywałam się, a mój Pan widząc napięcie, też cicho siedział nie chcąc wywoływać mojej furii/histerii/napadu szału.

Przy serduchu odsapnęłam.

Druga część szlaczka wyszła już prościej: dałam głos i nawet zaczęłam się odzywać. Co prawda leciały jeszcze różne ptaszki łacińskie po pokoju, ale moje nerwy już zaczęły się uspokajać.

Dziś wyszywając myszkę już było ok. Moje krzyżyki 'po-Monikowemu' nie są jeszcze idealne - za co Cię przepraszam Moniko ... Jednakże wydaje mi się że nie jest źle i wstydu sobie nie narobiłam - chyba ;)

Myszor 2.

Całkowity czas pracy: 5 godzin 42 minuty. Powyżej obie myszki.

Wyszywanie krzyzyków "na lewo", potraktowałam jako szkołę życia - do tej pory nic mnie nie zmotywowało do spróbowania tego kierunku wyszywania.

Dzięki temu projektowi nauczyłam się już dwóch rzeczy:

1. umiem wyszywać w obie strony / (po mojemu) i \ (po Monikowemu i Abulinkowemu)

2. naumiałam się i zmobilizowałam do liczenia czasu wyszywania

sobota, 03 stycznia 2009

Ciąg dalszy nastąpi wkrótce. Pozostały mi do dodania informacje typu: data urodzenia i imię Maluszka. Imię to dalej zagadka: Mały Krzysio albo Antoś. Rodzice sami się wahają, dlatego teraz nie wyszywam.

Planowana data urodzenia to jeszcze większa zagadka, rzecz jasna. Na końcu wyszyję jeszcze śliczniastego motylka, tam gdzie będzie mi pasował.

Żyrafka and zebełka

Na razie odkładam na półkę i łapię się za drugą myszkę  w zabawie Round Robin.

piątek, 02 stycznia 2009

Podobno jest takie przysłowie: Jaki Nowy Rok, taki cały rok.

I wierzyć temu czy nie – postanowiłam poświęcić kilka minut na swoje hobby, aby mieć pewność że 2009 rok obfitował będzie w czas poświęcany xxx. Na wypadek gdyby jednak w przytoczonym przysłowia tkwiła cząstka prawdy ;)

W ostatnim wpisie wspominałam o tym że zaczęłam wyszywać coś dla mającego wkrótce pojawić się maluszka. Od dawna miałam ochotę na zakup i wyszycie czegoś z serii Baby Anchor, tyle że do uaktywnienia się brakowało motywatora. Siostra dostarczyła motywacji a ja po wielu tygodniach godzenia się z rzeczywistością (że będzie chłopak.. ), wreszcie ruszyłam do pracy.

Niebieski wydawał mi się bardzo zimny, więc zakupiłam ręczniczek w kolorze ecru.

Wybrałam schemat z gazetki Intermezzo z motywami dziecięcymi: to co chciałabym umieścić na rożku ręcznika. Ale odeszłam od propozycji przedstawionej w Intermezzo.

Pierwotnie na rożku ręcznika miał znaleźć się tylko jeden zwierzak i kilka kwiatków. U mnie będą dwa zwierzaki, na pewno jeden kwiatek i dużo trawy.

Zaczęłam wyszywać w święta, zaraz po skończeniu pierwszej myszki RR. I postępy widać poniżej.

Ręcznik 1 Ręcznik Ręcznik 2 ręcznik 2 - zeberka

O autorze
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy