taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
poniedziałek, 25 stycznia 2010

Widzę, że Ata szuka rtęci, bo Ktoś Jej bezczelnie ukradł pierwiastek.  Od mojej Mammy wiem że dzikie -26 na termometrach dzisiaj rano pod stolycą było.

A nam znowu się upiekło i zamiast kuperki mrozić, mamy takie widoki, słońce i .... co najdalej -4 stopni mrozu, ale najcześciej +2. I co ja mam więcej mówić? Cóż komentować?

ferie

ferie

ferie

Jak w październiku nasz miły kraj nawiedził atak zimy, my byliśmy w ciepłych krajach.

W styczniu, kiedy centralną Polskę sparaliżowały śnieżyce, ja siedziałam w Krynicy Zdroju.

Teraz....

Następnym razem zapytajcie mnie kiedy na urlop jadę - i planujcie go ze mną ;)

ferie

Tagi: narty
22:16, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (14) »
środa, 20 stycznia 2010

Pomyślałam, że co tam, niech będzie: pokażę Wam jaką biżuterię posadziłam w doniczce. Sympatycznie się wyszywa: mam już 1. z czterech kartek gotową :)

A potem to trzy kartki i już z "góreczki" ;)

No właśnie: moja 'góreczka' w całości będzie miała.....uwaga....  fanfary: 63,5 cm wysokości! I całe 11,5 cm szerokości :) Prawdziwy wielko-doniczkowiec na aidzie 20.

Kolory czerwone teraz zaczęło być wreszcie widać - widać cieniowanie, jego delikatne nasycenie. Niestety na zdjeciach ie wychodzi :(

Mam nadzieję że i Wam ostatecznie spodoba się doniczkowiec :)

Czerwono 3

Kolejną odsłonę zrobię dopiero za ho, ho czasu bo teraz zbieram się na aktywny urlop, a potem jak wrócę to nie będę mogła się z pracą pozbierać ;)

 

 

niedziela, 17 stycznia 2010

Udało mi się skończyć całą czerwoną powierzchnię na tę chwilę.Wreszcie zabiorę sie za inne kolory :)

Zielenie, brązy, złote ...

Teraz już jest jasne że emade76 zgadła doskonale że wyszywałam doniczkę.

Czerwono 2

Wyszywam pracę dokoładnie wg klucza kolorów Anchor zamieszczonym w schemacie producenta. Przyglądając się jednak obrazkowi dochodzę do wniosku że w ogóle nie widać iż w doniczce są użyte aż 4 kolory czerwieni. Jakby się ...zlały w jedno :(

Choć z drugiej stronie pocieszam się że na oryginale (kolorowym zdjeciu) też tej różnicy nie widać.

No nic, zobaczymy co będzie dalej.  Na pewno będzie bardziej wąsko, bo doniczka jest najszerszą częścią obrazka :)


A tak sobie obiecywałam że dziś "to sobie pośpię". Aha.... ta czerwona gorączka która wczoraj nie dała mi się położyć do łóżka, dziś zerwała mnie bladym, zapłakanym świtem.

Nie ma to jak zacząć dzień od kilku czerwonych xxx! Jeszcze jakieś 8 cm2 czerwonych drani i już, już będę mogła pokazać jak wygląda mój najnowszy haft w swoim najszerszm miejscu :)

 

Czy to symptomy choroby ????

Idę po kawę i dziobię dalej.

 

Aaaaa.....! Zapomniałabym! Co prawda jestem tylko 'teoretykiem' frywolitki, bo w łapach człółenka już dawno nie trzymałam, ale.....

Fundacja Artvitae, prowadzona przez Anię Baranowicz, ogłosiła nowy konkurs na pracę frywolitkową.

Czas nadsyłania prac  to 30 kwietnia 2010 a szczegółowy Regulamin konkursu można dostać tutaj.

Jest duuużo czasu, zachęcam do zabawy :)

wtorek, 12 stycznia 2010

Mój blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2009. Można na mnie zagłosować wysyłając na numer SMS 7144 o treści H00651


Blog Roku 2009

Głosować można do 21.01.2010 do godz. 12.00

Wiem, że mój blog jest tylko jednym z tysiąca. Niemniej będzie mi bardzo miło jeśli zechcecie oddać głosy na te moje zapiski.

Koszt SMS –owego głosu to 1,22 brutto (1 zł + 22% VAT)

Tym bardziej że cały dochód z otrzymanych SMS-ów w całości głosowań, po potrąceniu opłat pobieranych przez operatorów telefonicznych, zostanie przeznaczony na cele charytatywne.

Cel jest szczytny, zatem zachęcam do głosowania :)

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Witam znowu po pełnym atrakcji, ruchu i świeżego powietrza weekendzie!

Niemal zawsze decydując o jakiejkolwiek aktywności .... wybieram krzyżyki. Dlatego kiedy pojawia się, tak jak ostatnio, szansa na całkowite wyjście zza biurka, nie ma co marudzić. Trzeba zabrać góóóóręęę rzeczy, narty i połykać tlenu.

W piątek dojechaliśmy do Krynicy dopiero przed 1 w nocy (warunki na drogach były delikatnie mówiąc fatalne). Mój Pan dostał brawa za bycie Dzielnym Kierowcą swoich Śpiących Kobiet. Winko zabrane z Warszawy, kilka łyków i spaliśmy jak dzieci nawet nie wiadomo kiedy.

W sobotę mieliśmy dla siebie trochę szacunku: pospaliśmy, bez pośpiechu śniadanko, wyszykować się i dopiero około 11 weszliśmy na stok. I tak wystarczyło, bo warunki w stylu "czasm deszcz zawsze mgła" nie zachęcały do szusowania. Nowo zakupiona kurtka zdała egzamin śpiewająco.Mimo wszystko kilka godzin pośmigaliśmy: bez kolejek!!!! Niesamowite!!!!

Na niedzielę plan był ambitnijeszy. Szkoda tylko że razem z budzikami o 7 rano usłyszeliśmy siekący deszcz! Lało, lało.... a my leżeliśmy w łóżkach i zastanawialiśmy się jak tu pojeździć w takich warunkach. O 9 rano już sypał śnieg. Taaakie wielkie płatki sypały. Pojechaliśmy na stok Wierchomla. W okół stoku masakra....czarne, jesienne góry. ZERO śniegu. Pod stokiem ... roztopy. Stok...bajka!!!! 2 km zjazdu, pięknie przygotowany, ratrak, zero kolejek, wyciąg krzesełkowy najszybszy jakim do tej pory jechałam, mgła i owszem, ale deszczu brak. No żyć nie umierać! Jeździliśmy (!!! a nie staliśmy w kolejkach!!!) bez przerwy prawie cztery godziny. Uj, superancko było! Wreszcie sobie poszalałam :D

Takich weekendów życzę każdemu!!! Dotleniłam się, rozruszałam, trening przed Alpami zrobiony.

Choć ten piątek i weekend krzyżykowo były kompletnie nieefektywne, to nie żałuję ani troszkę. Robótkowo bryndza i do końca tygodnia się nic nie zmieni. Mam w piątek egzamin zawodowy i niestety muszę się pouczyć. Zatem teraz idę kuć do egzaminu z ITIL'a ....

Ale potem siędnę jak czas pozwoli.

Aaaa.... zapomniałabym /nadmiar tlenu szkodzi na pamięć/: Dziewczyny, jedna z Was zgadła co tam dłubię :) Ale o tym sza....


20:50, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 stycznia 2010

Padam na twarz, coś mnie chyba bierze :( Namówiłyście mnie, ale będę podstępną wredotą. Nie pokażę szerszego aspektu, tylko fragmenty dwa czerwone. To dopiero połowa czerwieni jaką muszę wyszyć.

Miejcie zagadkę na weekend - ciekawe czy zgadniecie co to za wzór :))))

A ja jadę na narty. Albo doprawię się do końca, albo wywieję z tyłka choróbsko.

cos

cos

środa, 06 stycznia 2010

Jestem twrada jak... jak nie wiem co. Dziergam dalej a czerwień oczy zalewa. Mam z 3 pozostałych hektarów czerwonego już 1/4 wyszyte! To efekt wczorajszego wieczoru. Idąc dalej tym tropem czerwień powinna skończyć się za trzy kolejne robótkwe wieczory.

Tylko kiedy one się znowu pojawią?? Dziś zaplanowany zakup ekwipunku narciarskiego i Avatar.

A w piątek wyjazd na weekend na narty, więc znowu robótkowe zubożenie :(

 

A dziś zamknięcie głosowania na choinkę najpiękniejszą :) I wyniki ogłoszę :)

 

Tylko z powodu Avatara tego to wyniki chyba znowu kole północy będą dopiero :(((


wtorek, 05 stycznia 2010

Mimo wszytko (poprzednie wpisy) nie będzie tak źle. Bolący od dzisiejszych wydarzeń łebek przyćmił ból rosnącej ósemki. A tak w ogóle to kto to widział żeby starej babie 30+ dopiero wyrastała ósemka??? I to jest podobno ząb "mądrości", phi. Też znalazł sobie czas - nie mógł tak ze dwa miesiące temu zacząć wyrastać?

No niemniej, co by odsapnąć od stresów usiadłam na chwilę do krzyżyków i ...skończyłam hafcić drugim kolorem czerwieni!!! Zostały mi jeszcze do wyszycia 3 z 5 hektarów i użyję do tego dwóch innych, jaśniejszych odcieni czerwonego.

Obiecywałam że po samplerze monochromatycznym rzucę się na kolory.  No i rzuciłam się. Ja tak w ogóle od bandy, do bandy ostatnio latam: środka znaleźć nie mogę ...

Jutro dalej dłubię na ... czerwono.

A zdjęcia jeszcze nie pokażę, bo dumam nad tym jak wytłumaczyć pochodzenie schematu ;)


poniedziałek, 04 stycznia 2010

Komunikat.

Wiem że nei powinnam wpadać w panikę i Naila i Kankanka (rozmowy telefoniczne) mają rację: nie mam powodów do stresu.

Aczkolwiek, strzeżonwego wiecie kto strzeże i postanowiłam zamknąć naszego Choinkowego SAL-owego bloga dla szerokiej publiczności.

Dostęp do niego mają autorzy postów i osoby których adresy posiadałam w sprawie korespondencji krzyżykowej.

W sprawie dostępu do bloga proszę o kontakt na adres email - boczna szpalta.

Proszę o zrozumienie i wyrozumiałość.

Witam w Nowym Roku i mam nadzieję że dla Was rozpoczął się przyjemniej niż dla mnie.

Otóż choinka wzbudziła tak duże zainteresowanie że na blog trafiła autorka projektu. I dość niejasno ale w ostrych polskich słowach (używała chyba translatora z włoskiego na polski i całkowicie rozmyło to sens wypowiedzi) wyraziła swoje zdanie nt rozpowszechniania swoich wzorów. Z kontekstu wynikało iż ma pretensje o umieszczone w jednym z komentarzy pod postem, linki do rosyjskich stron. W linkach był schemat bombki również poszukiwanej.

Co teraz? Zmieniłam treść postów, usunęłam komentarze z adresami pocztowymi, ale bardzo Was proszę o wysoką ostrożność w sprawie wzoru choinki i każdego innego wzoru.

Nie jest to miłe doświadczenie i mam okropnego kaca moralnego.

Jest mi tym gorzej że kupuję bardzo dużo schematów oryginalnych, a tutaj dostałam taką reprymendę :(

Ot. Oby dalej było sympatyczniej. 

O autorze
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy