taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
piątek, 27 lutego 2009
Tak pięknie było !
Krynica
Słońce, śnieg, żadnego wiatru.... CUDNIE!
10:50, aploch1205 , O mnie
Link Komentarze (8) »
środa, 18 lutego 2009

Dawno mnie tu nie było z bieżącymi postępami. Pomimo nabierającego przyspieszenia projektu (co powoduje że z pracy wracam około 19-20 do domu) dość intensywnego życia wyjazdowego (nartki :)) i towarzyskiego udało mi się nieco podrobić wróżki. Z lewej strony udało się zrobić kolumnę kwiatową w około 90%.

Brakuje mi jednej wielgachnej wiechci kwiatków w kolorze blado-niebieskim.

Ale ponieważ chce mi się już zwartych form, teraz zacznę wróżki, a wiecheć kwiatków wyszyję sobie w tzw międzyczasie. Pojawiły się już nóżki jednej, malutkiej siedzącej wróżki kwiatowej.

The fairy garden DMC 3

Teraz czeka mnie wyjazd na narty (urlop :P) zatem niestety znowu czeka mnie spadek intensywności wyszywania ... buuu...



sobota, 14 lutego 2009

.... zaczęłam dziś rano dłubać sampler.

Najpierw planowałam wyszywać jedną nitką, bo len jest bardzo drobny i wyszywanie obejmując dwie nitki daje efekt jak przy wyszywaniu na aidzie 20 (20 krzyżyków na cal). Zaczęłam, ale po paru krzyżykach stwierdziłam że na moim jasnym lnie okrutnie słabo widać jedną nitkę (róg i kawałek 9).

Spróbowałam zatem dwoma nitkami (8 i kawałek 7). Też specjalnie nie jestem zachwycona.

Co tu zrobić? Może zakupić inny len? Mój jest dość historyczny i jak widać średnio równy.

Help! Gdzie w Warszawie nabyć drobny len?

Sapler (1)

poniedziałek, 09 lutego 2009

Ostatnio dużo się dzieje w moim świecie krzyżykowym. Najpierw Mela ogłosiła drugą zabawę xxx Round Robin, do której udało mi się załapać. Dzięki niej pod koniec roku będę dysponowała pięknym kalendarzem z Myszorami Nataszy Mlodetski.

A teraz rusza SAL zorganizowany przez Basię. Również w tej zabawie zamierzam partycypować (link w skrótach obok). W ubiegłym tygodniu przetrzasnęłam zasoby internetowe w poszukiwaniu poważnego, wielkiego i pięknego Samplera. I nieodmiennie zawsze wpadałam na miejsca charakteryzujące się pewną powtarzalnością. Cały czas trafiałam na samplery Long Dog.

Ponieważ nie mogłam się na żaden zdecydować, a dodatkowo nie miałam dostępu do schematów, postanowiłam skorzystać z istniejących zasobów i tu od razu wskazałam wzór który mam na oku już od kilku lat: Genna Morrow „Nova”. Pomimo niezaprzeczalnego piękna schematu oraz zachęt Basi do zapisywania się z innymi niż samplery pracami, miałam wątpliwości czy teraz i właśnie już startować z needlepointem.

Tymczasem udało się pozyskać schematy Long Dog. I to aż tyle i wszystkich tych które mi wpadły w oko. Dzisiaj zatem po krótkim głosowaniu, mój Pan zrobił ranking samplerów. I już wiem co wyszywać. Będzie to Paradigm Lost.

I niech mi nikt nie mówi, że Mężczyźni nie mają głosu i nie interesują się tym co robimy. Tych Panów których znam mają pojęcie i nawet wiedzą „co z czym zjeść” w sprawach xxx. A na pewno można poradzić się w sprawie wyboru takiego Samplera J

Long Dog_Paradigm Lost

P.S. na nartach było cudownie! Uczestniczyło w dwudniowej rywalizacji 30 drużyn czteroosobowych. Rozgrywaliśmy slalom i slalom gigant w ośrodku Pustevny. Pierwszego dnia pogoda była całkiem przyjemna: nawet słońce świeciło. Drugiego dnia wiał przeszywający chłodny wiatr i do tego topił się stok. Nie jestem desperatką i tego dnia zaliczyłam tylko rozgrzewkę, kilka zjazdów i obowiązkowy slalom.

Kapitan naszego zespołu zdobył w klasyfikacji indywidualnej 7 miejsce, a drużynowo nasza banda zdobyła 3 miejsce! To nas uskrzydliło i jeszcze nie ochłonęliśmy J

Mój startowy nr 13 /dostałam go na początku zawodów/ przyniósł nam chyba jednak szczęście J

poniedziałek, 02 lutego 2009

Nadszedł już pierwszy dzień lutego a zatem również na wyszycie myszki lutowej w naszej zabawie Round Robin. Kalendarz Niesi, przesłany przez Monilew leżał już od kilku dni na półeczce. Wymyśliłam, że muszę się jak najszybciej zabrać za myszę, bo luty szykuje się mocno …narciarsko.

W najbliższy weekend wybieram się na małe „zawody” kilkudziesięciu drużyn z pracy.

A w drugiej połowie lutego planujemy udać się do Krynicy na weekend + kilka dni, również poszusować i tym razem nieco podciągnąć umiejętności. Szykować się będzie kilkanaście godzin z instruktorem, żeby wreszcie zacząć wypleniać nawyki samouka narciarskiego.

Ponieważ plany narciarskie są obszerne (może w marcu dodatkowy tydzień???) postanowiłam wreszcie zakupić własne narty. I w południe stałam się posiadaczką pięknych nart, które mam nadzieję posłużą mi długoooo….

Tymczasem mysz wczesnym rankiem miała już swoje narty. Dopiero popołudniu dorobiłam Jej brzuszek, szaliczek i inne gadżety, jak ten śliczny list J

Po 6h i całym jednym kwadransie ciężkiej pracy mysza zaczęła szusować za kopertą!

 

CSF2 - mysz lutowa




O autorze
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy