taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
środa, 28 października 2009

Ot i tak. Urlop i po urlopie. Szaleństwo i dni stają na głowie. Powroty, odwiedziny u Rodziny, wizyty u Mamusiek & Tatuśków, bieganie z załatwieniem spraw które narosły podczas nieobecności i efekt jest taki że zamiast siedzieć na zadku i dłubać, latam. Latam już na wysokości lamperii: w pracy szkolenie /trzy dni/ a praca? W domu :) I po godzinach oczywiście :) Czyli godzina dwie przed szkoleniem, w trakcie i po.

Ale ja nie o marudzeniu chciałam. Ja chciałam powiedzieć że w całej tey szaloney połówce tygodnia udało mi się wybrać do kina na film "Julie i Julia". Na pewno coś tam słyszałyście jednym uchem a wszystko o treści filmu można przeczytać w necie.  Do tej pory chyba wcale o filmach nie pisałam, ale tym razem zrobię wyjątek. Mianowicie: film mnie urzekł! Wyszłam z uśmiechem tak dużym, że gdyby nie uszy .... głowa by mi odpadła. Cudna Meryl Streep (kocham ją.....) piękna, ciepła, urocza historia walki o realizację pasji, ambicji i spełnienie się. Walka o osiągnięcie celu. I aż trudno uwierzyć że towszystko o pasji gotowania, prawda???

W scenie z siekaniem o mało nie spadłam z fotela. Uśmiałam się jak norka. Zdecydowanie polecam!


No i jeszcze coś z innej paczki. Odkryłam niedawno piękną Wokalistkę i jej cudną piosenkę. Zdolniacha nazywa się Gaba Kulka i własnie wydała kolejną płytę. Ma świeży, czysty głos choć w moim uchu cudnie 'przykurzony' /no ale ja głuchawa mogę być ;)/ Gaba nie "cuduje" podczas śpiewu, nie używa ozdobników, bardzo swobodnie posługuje się językiem obcym a Jej 'immediately' na zakręcie w refrenie mnie obezwładnia. Za każdym razem.

Tutaj Ona, Gaba Kulka, jest. Jak się naumiem i pokombinuję to zedytuję i wstawię teledysk z youtuba.

 

I jeszcze z seri groch z kapustą. Czy Wy wiecie jak czas szybko leci??

Ja zdaję się tego nie dostrzegać. Ale trudno zamknąć oczy na fakty. A te są takie że mam dwie Chrześnice. Obie w tym roku miały 18 urodziny. Dacie wiarę???? Toż to skandal! Czasami się zastanwaim jak pozwolono mi abym dzieciakiem będąc podawała szkraby. Z perspektwy czasu uważam że nie był to najlepszy pomysł.  Dopiero teraz dojrzewam do posiadania Dziecka. Jakiegokolwiek. Taka dziwna jestem :(

 

20:47, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 października 2009

Utwierdziłyście mnie w przekonaniu że smutna gapa w środku to nie jest to co Tygrysy lubią najbardziej. I bardzo się cieszę, bo i mi nie leżała wybitnie jej obecność na pracy :) Poszłam za radą Kankanki i jeszcze raz pochyliłam się nad wypełnieniem środka motywu. Otrzymałam w efekcie drugą koncepcję (czyżby antykoncepcję ?!?!?!) ;)

Poniżej przedstawiam zestawienie dwóch wersji podejść tzw. kreatywnych. Nie chciałabym tu teraz mówić o swoich preferencjach ale będę wdzięczna za słowo komentarza, bo ciekawa jestem Waszych odczuć i opinii.

Komu lets, temu go!

Long Dog Sampler - Paradigm Lost (7) - dożynki

Pozostało mi wyszysć tylko już środek motywu. Reszta jest DONE :D

sobota, 24 października 2009

I jezdem. W naszym ponurym, mglistym klimacie. Ale strasznie się cieszę mimio wszystko!

Pracę opuściłam w czwartek w czwartek 8.10 o północy, a  już 3 godziny później wstaliśmy do wyjazdu do Katowic. Wystarczyła godzina (słowie: sześćdziesiąt minut) na ogarnięcie się i spakowanie na 2 tygodnie (!!!). W Katowicach byliśmy o 7 rano, wylot  o 10 rano.

Ciepłe kraje są super, ale w Egipcie z tym biurem podróży z którym byłam to już długo, długo nie pojadę. Miał być super luksus (przecież trzeba od placu budowy wypocząć, nie??), a było przez 6 dni spotykanie się z rezydentem, potem managerem hotelu, pisanie protokołów, zbieranie dowodów, ustalenie treści i ilości reklamacji. W końcu solidarnych i 20 rozjuszonych osób to nie przypadek. Do tego rezydentka która traktowała nas jak idiotów i uważała że parzenie herbaty w plasitkowych jednorazowych kubeczkach w hotelu 5* to standard w hotelach w Egipcie, a oczekiwanie na filiżanki do kawy 20 minut czy zamknięte od środka restauracje z powodu nadmiaru gości w godzinach wydawania posiłków to histeryzowanie i wyolbrzymianie problemów. Tak jak grzyb w pokojach, niedziałająca klima, czy brak talerzy podczas posiłków....

Narzekać już nie będę - tylko przestrzegam przed Triadą.

Co było, to było - rejs był super jak zawsze, świątynie egipskie cudne, ludzie na urlopie fantastyczni, temperaturki zawstydzająco wysokie.

Najważniejsze że słońce dopisało i dało się zadek pomoczyć. Czego dowód załączam niniejszym:

Egipt - Hurghada

W Warszawie byliśmy w piątek o 14 po nieprzespanej kompletnie nocy i podróży Katowice-Warszawa. Pierwsze danie po powrocie: flaczki! i żurek! I porządna kawka!

Zaczynamy dziś dopiero funkcjonować.

*                *

*

Dziękuję za wszystkie komentarze zostawione podczas mojej obecności i nieobecności: są bardzo inspirujące i część z tych które miałam szansę przeczytać przed  urlopem utwierdziła mnie w przekonaniu że 'gapa' to jednak  nie jest dobry pomysł.

Pomyślę teraz wg podpowiedzi Kankanki jak tu trochę zmienić 'oko' co by było bardziej oryginalne. Na razie od powrotu wczoraj wieczorem dopiero dziś udało się wyhafcić 4 literki. Zostało: B, V,W, X i Z, kawałek ramki i OKO. Jutro rano znowu będę dziubać.

Na urlopie poza czytaniem książek (4 sztuki...), grą w kości, moczeniem d...  i zwiedzaniem nic nie robiłam. Zatem jestem wygłodniała xxx :D

 

Pozdrawiam serdecznie po-urlopowo!!!!


22:39, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (4) »
środa, 07 października 2009

Dłubałam, dłubałam aż doleciałam do ramki i muszę przepiąć pracę.

Pomyślałam sobie zatem, że zanim zamknę bloga na kłódkę na czas mojego urlopu to jeszcze Wam pokażę jak wygląda status.

Sama nie wiem czego oczekuję. Nie no, oszukuję trochę ;) Wiem czego potrzebuję jak kania dżdżu: kilku słów że koniec już blisko :D

Long Dog Sampler - Paradigm Lost (7) - 7.10.2009


Do tego wszystkiego jak widzicie ostatni element ma puste "oko".  Bo cały czas mi to ptaszysko zaprojektowane w oryginale nie pasuje. Wykombinowałam coś takiego co widać na obraku po lewej stronie:

Long Dog Sampler - Paradigm Lost (7) - 7.10.2009

 

Interesują mnie Wasze opinie. Baardzo!

A teraz wracam do krosna - parę literek jeszcze wydłubię. "Oko" zostawiam na 'po urlopie'. Teraz już jestem pewna że do końca października się uda zakończyć :)))

Wspomniałam o urlopie ... Ano po długich negocjacjach z moim Szefem oraz mojego Chłopa z Jego Szefem; po długich tłumaczeniach że jednak tydzień wolnego nam się opłaca mniej niż dwa tygodnie wreszcie udało się. Jedziemy! Wykupienie 'last-minuta' i kolejny news: jedziemy w piątek 9.10. O 9 rano.

Czyli potrzebny jeszcze jedne dzień wolnego :( Tu już było baaardzo trudno negocjować.

Ale udało się.

I kolejny news: wylot z ...Katowic! Jeszcze mnie tam nie było ;)

Wracam do życia (netu+poczty) dopiero 24 października. A gdybym jednak nie wróciła to będę na Grabinie, na naszej Hacjendzie :)

sobota, 03 października 2009

Wiem, wiem...  festiwal o którym pisałam jeszcze trwa i skończy się dopiero jutro.

Aczkolwiek uważam że jeden dzień to w zupełności wystarczający czas na poznanie wszystkich (dosłowienie: wszystkich...) stoisk i zaprezentowanych drobiazgów.  Słaba organizacja, łupiąca po uszach muzyka, niemal puste warsztaty, niemal sami wystawcy gotowych produktów, dla amatorów półprodukty tylko do decu i filcu, jedno stoisko z kilkoma koralikami, jak zwykle pajdy chleba ze smalcem...


Tak jak umawiałyśmy się o 13 nastąpiło spotkanie na szczycie: przy stoisku Koroneczki. Ata, bardzo miło było Cię poznać osobiście :D

Z ciekawszych rzeczy zanabyłam....czapkę z lisa! Piękną, czarną, czuję się w niej jak... Anna Karenina :D Naprawdę!

I od razu ucinam komentarze w stylu: biedne zwierzątka, sztuczne futra są ładniejsze itd....  w duszy mam czy ktoś mnie potępi - ludzie od zarania dziejów ubierali się w skóry i tak będzie dalej w moim przypadku. Noszę futro, a teraz futrzaną przecudnej urody czapkę. I koniec.

No i do tego zanabyłam szynkę z beczki i chleb żytni na zakwasie i sery z Korycina.... Taaak.... Był to bardziej regionalny kiermasz rękodzielniczych smaków, bo z dłubaniną miało to nie wiele wspólnego. Nawet zdjęć nie robiłam - jakoś tak się nie składało ... Lila, nic nie straciłaś !

Około 16 wróciłam na festiwal w celu zanabycia drugiej czapki z tego samego lisa dla mojej Mamy Kochanej. Po wykłóceniu się z ochroną, aby mnie wpuścili raz jeszcze na dzisiejszym bilecie (złapały mnie dreszcze na myśl że mam drugi raz zapłacić za wejście tylko po to aby odebrać czapkę!!!) oj...  postanowiłam tak szybko nie wychodzić. W końcu Qubaska prowadząc zajęcia z karteczek xxx specjalnie mocno się nie przepracowała to pomyślałam że chociaż sobie pogadamy :P

Ja zachodzę na warsztaty a tam Ania.... się pergamanuje!!! No takie cuda! Podglądałam przez ramię, pod łokciem ... towarzyszyłam Ani i kibicowałam w smyraniu piórkiem po kalce i kopiowaniu wzoru cudnej urody. Podczas bardzo wyczerpującego fizycznie mielenia językami - głównie moim językiem mieliłam - bo Ania niemal całą uwagę koncentrowała na tuszowaniu kresek, została mi wetknięta w ręce kalka. Dziewczyny zapytały czy ja chcę spróbować.

Pytanie !!!! No pewnie !!!!!


I tak po dwóch godzinach powstał....


ta dam....


BAŁWAN! Mój pierwszy BAŁWAN pergamanowy!!!!

Moje pierwsze Pergamano - Aploch

 

Nieskromnie uważam że jest piękny i absolutnie pół-doskonały ! Jak poćwiczę pewność kreski to będzie absolutnie doskonały ;)

Moją niezwykle cierpliwą nauczycielką okazała się być Anna Baranowicz, która urzekła mnie spokojem i promieniującą wręcz kreatywnością oraz optymizmem.


Dziękuję !

 

Po raz kolejny okazało się że najważniejsi są ludzie z którymi spotykamy się: nie ważny festiwal, nie ważne stoiska z kiełbasą. Ważna jest pasja, błysk w oku, uśmiech i ciepło które daje wspólne tworzenie.

O pracy Ani, Jej pomysłach jeszcze tu napiszę. Ale już jutro - dziś zmykam spaciu!

W podsumowaniu napiszę tak: było mnóstwo ciekawych, sympatycznych i pięknie wykonanych prac. Ale po tym co można było oglądać na Festiwalach w Łodzi czuję teraz potężny niedosyt i chciałabym głośno krzyczeć: Festiwalu Koronki i Haftu WRÓĆ!!!

Oby Festiwal warszawski nieco okrzepł a Organizatorzy wyciągnęli wnioski....


O autorze
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy