taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
poniedziałek, 04 stycznia 2010

Witam w Nowym Roku i mam nadzieję że dla Was rozpoczął się przyjemniej niż dla mnie.

Otóż choinka wzbudziła tak duże zainteresowanie że na blog trafiła autorka projektu. I dość niejasno ale w ostrych polskich słowach (używała chyba translatora z włoskiego na polski i całkowicie rozmyło to sens wypowiedzi) wyraziła swoje zdanie nt rozpowszechniania swoich wzorów. Z kontekstu wynikało iż ma pretensje o umieszczone w jednym z komentarzy pod postem, linki do rosyjskich stron. W linkach był schemat bombki również poszukiwanej.

Co teraz? Zmieniłam treść postów, usunęłam komentarze z adresami pocztowymi, ale bardzo Was proszę o wysoką ostrożność w sprawie wzoru choinki i każdego innego wzoru.

Nie jest to miłe doświadczenie i mam okropnego kaca moralnego.

Jest mi tym gorzej że kupuję bardzo dużo schematów oryginalnych, a tutaj dostałam taką reprymendę :(

Ot. Oby dalej było sympatyczniej. 

środa, 30 grudnia 2009

Koniec roku, szaleńczy pęd do zamykania, podsumowywania go i rozmyślań ale jak kompletnie nie mam nastroju na jakieś analizy.

Plany na ten rok wykonane: domek stoi, praca nowa jest, kręci się aż miło, projekty się kręcą, zdrowie dopisuje. Do tego wszystkiego zostałam Ciotką i po raz trzeci Mamuśką Chrzestną. A moje obie Panny miały w tym roku 18 urodziny! Nie ma co się dalej rozdrabniać.

Ostatnimi dniami zrobiłam sobie inwentaryzację mulinek Anchor i postanowiłam zaszaleć: dokupiłam aż 100 motków, dzięki czemu od 1 do nr 300 jestem ubezpieczona w każdy odcień. Co ja poradzę że lubię wyszywać Anchorem?!

Żeby się nie lenić, w Święta jeszcze przysiadłam do nowej pracy. Planowałam ją już na zeszły rok, ale jak zawsze, budzę się dwa tygodnie przed świętami. A tego nie da się wyszyć w dwa tygodnie, po prostu!

Przygotowałam aidę 20 (tudzież 22) kremową, moje ukochane Anchorki, igły i lecę. Dziubię coś co za rok akurat się przyda. Baaardzo kolorowa praca :) Teraz nie pokażę, bo jeszcze nie wiele jest do oglądania. I niestety jutro już wyjeżdżam na Sylwestra, wrócę dopiero w sobotę i nie wiele znowu przybędzie :((

Ale jak wrócę znowu przysiędę i będę dziubać, jak dziobak.

Bardzo dziekuję Wam za złożone życzenia Świąteczne. Aby się nie zapędzić i znowu nie przegapić odpowiedniego czasu, chciałabym złożyć Wam już teraz Noworocznych kilka słów:

Życzę Wam owocnego, dobrego roku 2010! Zdrowego, uśmiechniętego, ze spełnionymi marzeniami i planami.

Życzę dużo mobilizacji, wiary w siebie i sił aby realizować zamierzenia!

Życzę dużo pewności siebie, bo doda Wam to przebojowości, której też potrzebujecie do realizacji zamierzeń.

Do Siego Roku!


piątek, 25 grudnia 2009

Choć już połowa Świąt za nami życzę Wam Wszytskim Czytaczom i Odwiedzającym te strony wiele spokoju, uśmiechu, ciepła i chwili zadumy. Życzę zupełnie prozaicznie spokojnej porannej kawy i miłych rodzinnych spotkań, a przede wszystko niewiele przygotowań i mało sprzątania!

A do tego wszystkiego życzę Wam chwili dla siebie. W końcu to czas cudów :D

W skrócie i w skondensowanych dwóch słowach: Joyeux Noël, jak to na poniższym Tralala obrazku:

Tralala by Aploch

Tralala by Aploch

 

Udało się skończyć właśnie dzisiaj :D


sobota, 19 grudnia 2009

.... a był "piątek trzynastego". No jak dawno, nie miałam takich przygód.

Po pierwsze choina. Zabrałam się radośnie do prasowania ugotowanej choinki, wyprasowałam, fizelinkę myk naprasowałam, odwracam choinę a choina ... krzywa. Krzywa jakby ją halny do ziemi przygiął /przypominam że na lnie wyszywałam i ten len jakoś ma tendencje do wyciągania się po przekątnej/. No to fizelinę oderwałam, zaczęłam kombinować, zawołałam Chłopa w celu wydania opinii czy choinka prosto leży.  Dumał, mierzył i orzekł: choinka jest krzywa.

No fajnie. Ale gdzie?! Okazało się że Sierotka żle wyszyłam po jednej stronie te takie tam rozbryzgi. I było niesymetrycznie i chojak wyglądał jaby miał jedną nóżkę bardziej. Bardziej krótką. Zniechęcona, choinkę wzięłam na warsztat, rzuciałm w kąt całą resztę ustrojstwa.  Ale do choinki się nie zabrałam. Stwierdziłam że muszę sobie nastrój poprawić.

Wzięłam się za rameczkę w czerwieni uroczej Anchor 1006. Ramka miała być obfotografowana jak zostanie skończona.

Złapałam igłę i lecę, dziergam aż się pali. Prawie doleciałam od dołu długim brzegiem do samej góry i co? Zabrakło mi jednego ściegu żeby dołączyć do górnej belki. Zaczęłam poszukiwać gdzie się pomyliłam. Pomyliłam się na samym dole długiego brzegu rameczki. Musiałam spruć cały jeden długi brzeg. Myślałam już że chyba tylko sznur się ostanie..... Chwilę podziubałam, potem poszłam spać. I takie były moje dokonania piątkowe. Dlatego brak obiecanego wpisu.

Ale o 3 rano  sie obudziłam, dokończyłam rameczkę. Kładałam się z silnym postanowieniem że rano tę choinkę w pierwszej kolejności spruję i poprawię. Co też zrobiłam i dokończyłam oprawę.

Choinka AAN

Zdjęcie jest do niczego, bo słońce jakieś mdłe było.

Przy tym mdłym słońcu zrobiłam też zdjęcie ramki dokończonej:

Ramka

I właśnie z powodu mdłego światła dopiero zdjęcie z lampą oddaje urok aidy ufarbowanej papryką i herbatą.

Madziula pytała jak się to robi. Otóż relacja zdjęciowa jest tutaj: http://saolya.blogspot.com/2008/09/quaker-turtles-dhc.html a ja tylko dopowiem  że:

1. Tkaninę należy zwilżyć, rozłożyć na płasko i posypać herbatą (może być z rozerwanej torebki, może być liściasta) oraz czerwoną papryką.

2. Zwinąć materiał w kulkę, jak na zdjęciach

3. Gotować 20 minut. Woda zrobi się .....masakrycznie brzydka

4. Wypłukać w zimnej wodzie, rozwiązać materiał, spłukać pozostałości

5. Przegotować 1-2 razy materiał w proszku do prania/płatkach mydlanych/żelu czy innym środku czyszczącym w celu usunięcia pozostałości farbujacych i utrwalenia koloru.

Można wyszywać :)

Powiem szczerze że żadna aida mozaikowa nie podoba mi się tak bardzo jak efekt herbaty+papryki. Ale to moje zdanie tylko.

Padam na twarz po intensywnym jeżdżeniu na szmacie. Chyba się na chwilę tylko położę ....


środa, 16 grudnia 2009

... u dworu słychać?

Ano. Choinka, choć skończona i wyprana nawet (!) do tej pory nieoprawiona czeka aż się zlituję nad nią i wreszcie wezmę żelazko do łapy*. Nawet ramkę już mam! A tutaj jest jeszcze przed praniem drzewo:


AAN - CT10

Dziś dopiero do domu z pracy wróciłam, ale jutro znowu nie będzie lepiej: tym razem czeka mnie Wigilia pracowa. Znowu powrót ciemną nocą i padaczka do łóżka.

Ale już w piąteczek.... W piąteczek się wezmę za swoje drzewo i je wreszcie oprawię.

A tym czasem wpadł mi w oko wzorek. Maleństwo. Pierdółka. Ale okrutnie przyjemna. Wykorzystam do jej zrobienia ostatni kawałek aidy 14, którą w ubiegłym roku ufarbiłam papryką i herbatą w malownicze zacieki. Na większym kawałku wyszyłam bombki. W tym roku będzie kolorowy prościutki obrazek bożonarodzeniowy.  Nie wiem co z nim zrobię - na razie cieszę się frajdą jaką sprawia mi dłubanie cudnie czerwonej ramki w kolorze Anchor 1006. Również ramkę postaram się pokazać w piątek.

Bardzo mi miło że Baabcia wzbudziła tak duże zainteresowanie! Przyznam że nie spodziewałam się, gdyż wzory Louise Gardiner rzadko goszczą na naszych tamborkach. I bardzo szkoda, bo to przecież pozytywne i bardzo sympatyczne dłubanki! Spójrzcie na nie:

 

By Louise Gardiner


Babcine 'tureckie rajstopki' to było naprawdę wyzwanie, ale pomimo mnogości ściegów bardzo szybko następował progres. Ani się obejrzałam jak rajstopki były gotowe! A moze to zasługa chwili?! Czasami tak mam że mogę robić bez bólu najokropniejszą robotę w dwa dni, podczas gdy wcześniej zbierałam się do niej jak "pies do jeża" przez dwa miesiące. Zatem: to były TE dni, kiedy backstitche nie bolą :)

Nie zmierzyłam Baabci - wyszła całkiem duża. Muszę zapamiętać aby wziąć jej wymiary! Choć z drugiej strony: czy wypada tak bezpretensjonalnie dokonywać pomiarów Baabci TU i TAM???

No, jednak już chyba myknę pospać. Żyję chyba tylko dzięki temu że projekt zaczął mi się przesuwać ku końcowi po 4 miesiącach trwania w martwym punkcie, adrenalinka strzeliła....

--------------------------------

*Nienawidzę prasować. W zasadzie prasuję TYLKO gotowe prace - moje żelazko choć stare to nie napracowało się do tej pory ;)

poniedziałek, 07 grudnia 2009

Wspominałam na początku listopada że przez chwilę zaniemogłam blogowo bo dziubę cuś na prezent. Kto widział moje prace na multiply ten wie co to 'tureckie rajstopki'. Określenie Kankanki idealnie opisuje zjawisko nitkowo-igłowe.  Ale żeby być konsekwentną również  tu ujawnię co dziobałam w ukryciu. Tu detale.

Speedy wrotka:

Groovy Gran by Louise Gardiner

 

Groovy Gran by Louise Gardiner

i małe dziecię:

Groovy Gran by Louise Gardiner

i Baabcia:

Groovy Gran by Louise Gardiner

 

No i jak to wygląda w całości:

Groovy Gran by Louise Gardiner

A o oprawionej pracy jak zwykle zapomniałam :(

Za to od razu wiadomo dlaczego "tureckie rajstopki:" szalone backstitche stanowią całe ubranko Baabci, co w zbliżeniu wygląda tak:

Groovy Gran by Louise Gardiner

Pracę wykonywałam na firmowym kicie: len 28ct, muliny Anchor.

Tylko jedna zmiana nastąpiła: odchudziłam Baabcię o jedną kolumnę pionową, która wypadła mi na łączu kartek we wzorze i na xero schematu się .... nie odbiła. A ja dzielnie wyszywałam, bez jednej kolumny. Zorientowałam się tak późno, że nie chciało mi się już pruć. Zatem Babcia na całej wysokości jest szczuplejsza niż być powinna.

Ale to akurat chyba lepiej :) Fajnie byłoby się tak szybko na xero odchudzać :D

piątek, 27 listopada 2009

Zabawa SAL się kręci jak złoto: mamy już 47 Wyszywających osób! Ostatni tydzień niemal od poczty nie odchodzę ;) Ale muszę przyznać że adrenalina mi krąży w żyłach. Jak oglądam prace za każdym razem się dziwię na ile sposobów można choineczkę wyszyć!

A jak już wczoraj zrobiłam sobie przerwę i poświętowałam to dzisiaj mam tupot białych mew i dzień wolny na żądanie.

Kwaśno

Żeby różowo tak cały czas nie było to Wam pokażę swój pierwszy chleb razowy, na zakwasie razowym. Zakwas rósł pięknie, bąbelkował, śliczny był! Aż dumna byłam z nowego Stwora Domowego :) Ale cheb urósł tylko trochę, pomimo tego że trzymłam go nie tylko 5 godzin ale całe 7 w temperaturze. W efekcie skończyłam piec o 1 w nocy.  Chlebek w sumie smak miał wiadomo - razowy, ale dość ... gliniasty był. I miał całe 3 cm 'wzrostu' :)

Chleb razowy na zakwasie po raz pierwszy


Mimo wszystko nie poddaję się ani trochę: robię kolejny zakwas i będę piec kolejny chlebek. Nie wiem jak to zrobię, bo w sobotę znowu urwanie głowy i w południe jadę na działkę aż do niedzieli wieczora, ale zrobię :)

A teraz słodko:

Zapraszam na ostatni dzień zapisków u INNO:

Można wygrać coś Tildowego, może na ten przykład coś takiego /wiecie że mam słabość do kuraków .../

Tildowy kurak:

I moze bym tak dziobła tę choinkę moją bidną w końcu?

 


16:54, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (12) »
wtorek, 24 listopada 2009

W całym tym zalataniu SAL-owym nie mogę zapomnieć o tym że jeszcze mam pracę i dom i faktury do zapłacenia.

Dzisiaj po pracy złapałam za szmatę i fruuu!!!! Polatałam po szafach - albo mam mało pudeł w szafach, albo nie wiem co innego bo w półtorej godziny biegania po drabinie się uwinęłam z pawlaczami. Reszta jest w porządku i nie wymaga sprzątania.

Teraz wreszcie popłaciłam górę faktur z różnych Firm. Mogę odsapnąć. Właśnie dostałam sygnał że lecą do mnie  już niespodzianki piękne - wkrótce zrobi się u mnie zwierzyniec :D

Mam na niego pomysł specjalny, ale o tym w swoim czasie.

Minęły trzy tygodnie od czasu gdy ostatni raz pisałam o domku. A tymczasem ... pojawiły się schody cudnej urody! I na pięterko będziemy wchodzić już po bardzo wygodnych drewniaczkach:

Grabina - schody

Schody to dzieło Taty Janka - ależ On ma cierpliwość i łapki zdolne do drewna!!

W dodatku na parterze są ściany wygipsowane i wymalowane !!!! Yupi !!! Jest co raz bardziej przyjemnie :) Nawet nasza graciarnia dostała piękne białe ściany:

Grabina

Domek na zimę musi być przygotowany i udało się zamnotować okiennice. Zmieniły bardzo wygląd domku, ale niewątpliwie zabezpieczają domek przed przypadkowymi Zwiedzającymi.

Grabina - okiennice

Grabina - okiennice

Najbliższe pół soboty i niedzielę spędzę na działce - trzeba podjąć próbę posprzątania, choć na tip top jeszcze nic nie urządzamy, bo czeka nas po pierwsze martwy okres zimowy i  do tego cyklinowanie i lakierownie podłóg na początku wiosny.

Ale i tak jestem szczęśliwa :) 

21:46, aploch1205 , Budowanie
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 23 listopada 2009

Chciałabym niniejszym zaanonsować iż działa już pełną parą BLOG naszej zabawy Choinkowy SAL 2009!


Choinkowy SAL 2009

 

Jeśli z jakichś powodów nie bierzecie udziału w zabawie, to zapraszam do podglądania i śledzenia poczynań Dzielnych  Uczestników, bardziej znanych jako CzasoZaklinaczy*, którzy pomiędzy piernikiem świątecznym , nawałem gryp, szkół swoich i swoich Dzieciów, pracą i Mężami swemi jednak podjęli wyzwanie!


Życzę wszystkim udanych przygotowań, dużo cierpliwości  wytrwałości i uśmiechu podczas dłubania świątecznej Choinki na 2009 Rok!


* CzasoZaklinacz - odkryty nie dawno całkiem nowy rodzaj Homo Sapiens charakteryzujący się zaklinaniem dobry 24h aby nabrała właściwości gumy i pozwoliła zdążyć z ozdobami świątecznymi przed każdymi swiętami, wyszyciem/wydzierganiem/wyfrywolenienm/wydłubaniem/wyklejeniem/wycięciem/zdekupażowaniem/zszyciem/patchworkowaniem/wydruceniem  kiedyś tam w bliżej nieokreślonej przyszłości wszystkiego co znajduje się na liscie TO DO.

niedziela, 22 listopada 2009

Intensywne powinnam ostatnio chodzić posiniaczona. Bo bo biję się z myślami. Mało czasu do świąt. Mało, oj mało. Ale to nie zmiena faktu że potrzeba mobilizacji do zrobienia choć jednej ozdóby świątecznej w tym roku. Myślę że RAZEM będzie nam łatwiej się zmobilizować i przysiąść do pracy.

Zatem OGŁASZAM ZABAWĘ!

Zasady są następujące:

  1. Bawić się może każdy: ma lub nie ma bloga, ma bądź nie ma hasła, boi się internetu lub nie, podgląda strony, czy też aktywnie komentuje. Bawić się może każdy!
  2. Wyszywamy choinkę wg schematu Alesandry Adelaide Needleworks CT10:

Choinka do wyszycia

3. Zasady wyszywania choinki są DOWOLNE: od tyłu, od przodu, na lnie, kanwie, starej ścierce, koszuli białej ... co Wam w duszy zagra. Nici do wyszywania są Waszym wyborem. Jeśli macie ochotę dołożyć dodatki - wolna wola!

4. Przeznaczenie wyszywanej choinki DOWOLNE - im ciekawiej, tym lepiej oczywiście :)

5. Informacje o pracy, postęp (!), zdjęcia, refleksje, rozważania na temat będziemy publikować na blogu.

Osoby które nie mają z jakiegokolwiek powodu takiej możliwości, proszone są o przysłanie zdjęć z treścią posta  - wykonam publikację w ich imieniu :) Zatem proszę o nie wykrecanie się argumentem: "nie bawię się, bo ja to tam się nie umiem posługiwać blogami, nie znam się, zarobiony jestem..."

Namiary na blog podam wkrótce!

6. Po zakończeniu wyszywania zrobimy ANKIETĘ w której głosami wyłonimy najciekawszą pracę.

7.  Dla Zwycięzcy przewidziana jest nagroda niespodzianka

:) :):) :):)

8.  Nie biorę udziału w zabawie - wezmę w niej udział tylko częściowo - bo ja też chcę mieć swoją choinkę! Ale w ankiecie jej nie umieszczę. Aby zabawa była zdrowa :)


A teraz harmonogram:

  1. Zaczynamy wyszywać  już, natychmiast!
  2. Wysyłamy do mnie swoje zgłoszenie do zabawy: adres e-mail, jeśli jest blog,  to również adres bloga. Imię lub nick wskazane :))))
  3. Wyszywamy, publikujemy na blogu do 15 grudnia 2009 do godziny 24:00
  4. Ankieta ujmująca wszystkie prace i autorów pojawi się 16 grudnia do godziny 20:00 na stronie blogu SAL-owego.
  5. Głosujemy do 22 grudnia do 24:00; zachwycamy się naszymi pracami, co kto malkonent to narzeka ;) a potem?
  6. Znamy Zwycięzcę! Oficjalnie 23 grudnia publikujemy Zwyciezką pracę i autora na blogu.
  7. I bijmy brawa i zachwyty dla wszystkich uczestników i wyłonionego demokratycznie i obiektywnie Zwycięzcy!

Ależ się naprodukowałam. A miało być prosto i jasno i krótko.

 

SZYBKO ZABIERAMY SIĘ DO PRACY!  Mamy ponad trzy tygodnie - myślę że damy radę :)

 

Podpowiedzi:

  • kto ma kłopot z pozyskaniem schematu, proszę o kontakt.
  • wątpliwości, zapytania, iterpelacje, wnioski proszę śmiało pisać w komentarzach i w mailach

 

Czemu ja tu jeszcze piszę lub czytam zamiast dłubać choinkę ????

Paaa!!!!



piątek, 20 listopada 2009

Nasza niesamowita, wszechstronna i odważna Kobieta z obcego Kraju Deszczowców, Ewa,  obdarowała mnie, szarego człowieka wyróżnieniami: Best Blog

Best Blog


Oraz

Irish blog awards

I co ja mam teraz zrobić? Takie zagraniczne nagrody przyfrunęły, choć Ewa już dawno w Polsce stacjonuje i zadziwia mnie swoimi drucianymi sweterkami.

Myślałam, myslałam i wymyśliłam, że skoro wyróżnienie obcojęzyczne i takie angolsko-irlandzkie wyróżnię blogi charakteryzujące się pewną właściwością: będą to blogi których Autorki poszukują i nie boją się wprowadzać w życie nowości podpatrzonych na blogach obcojęzycznych. Bo na świecie móstwo się dzieje, a my powinnyśmy być otwarte na nowe techniki, tkaniny, podejść 'inaczej' do własnych prac. Nie chcę wartościować: lapiej czy gorzej.

Na pewno 'inaczej' i mam tu na myśli: otwartośc na eksperymanety z materiałami, ściegami, kolorem i emocjami.

Zatem wyróżniam:

Madziulę i ....czas relaksu ...

Lilkę i lilkowy

Kankankę i Kankanki ....skakanki po tematach

Yenulkę i Yenulkowe nitek plątanie

Egunię i Guzik z pętelką

Jolinkę i Z całego serca

Krzysię i Robótki na radości i smutki

W zakładkach umieszczonych na wyzej wymienionych blogach aż roi się od już przez Dziewczyny zeksplorowanych blogów zagranicznych. Kilkajmy, klikajmy, klikajmy!

Co dzień trafiam na piękne miejsca w sieci - wstyd się przyznać że wszystkich tu nie umieszczam. Myślę że internet jest niesamowitym narzędziem, dającym nam niezwykłą możliwość wymieniania wiedzy, doświadczeń w gronie jakiego nie znały nasze Mamy, Babcie. Korzystajmy!

Klik, klik, klik!

13:35, aploch1205 , Inne
Link Komentarze (5) »
wtorek, 17 listopada 2009

... przynajmniej jedna choinka, przynajmniej jeden schemat.

Posiedziałam, wydłubałam ale tylko dzięki temu że pod spodem miałam zdjęcie zrobionej pracy Włoszki, chyba.


Dopisek z 4 stycznia 2010:

Zdjęcie choinki usunęłam


Zapytania proszę kierować na adres e-mail.

Trzeba i koniec. Nie pomoże glanc i róż, ani ściemniactwo że do świąt jeszcze kupa czasu. Z naciskiem na "kupę". Mus zabrać się za choinkę świąteczną.

Postanowiłam sobie że  co roku powinnam dziobać jedną ozdobę świąteczną do swojego domu. Jedna ozdoba oznacza jedną choinkę.  W ubiegłym roku (2008) powstała choinka Roberto Parollin nieco zmodyfikowana, bo z korlalikami, zamiast części krzyżyków.

 

Renato Parolin

Powstały też bombki, wyszyte na kanwie powiedzmy to.. dużych rozmiarów (14?) ale za to tymi o to ręcyma własnymi farbowanej.

Bombki - autor nieznany


Dopisek z 4 stycznia 2010:

Z uwagi na ochronę praw intelektualnych i autorskich oraz prośby projektanta, usuwam część postu dotyczącą wzorów AAN oraz wszystkie komentarze pod postem zawierające adresy pocztowe.

niedziela, 15 listopada 2009

Skończyłam dzisiaj dłubać Śpiocha. Jak już wiecie mojej Mamie wcale się nie spodobał :( Ale mi podobuje się nadal bardzo i po komentarzach widać że nie tylko ja jestem fanką skrzatów, elfów i innych stworów żabojadzkich.

Wyszywałam na lnie 32ct Zweigart, tym samym które pozostało mi po samplerze. Przy czym do końca nie wiedziałam jak będzie haft wyglądał ostatecznie i czy spełni moje oczekiwania bo...:

  • wyszywanie jedną nitką - zgodnie z zaleceniami projektantów wg mnie jest możliwe na materiałach drobniejszych niż 18. A ja miałam do dyspozycji 16, i taki materiał jest zalecany w opisie schematu.
  • pojawił się nowy twór taki jak  "1 fil Mohair" i to mnie nieco niepokoiło bo skąd ja wezmę moher co da się nim wyszyć? 

Co do grubości lnu, to wszelkich wątliwości dotyczących zasadności wyszywania na 32ct dopiero wyzbyłam się pod koniec wyszywania.

Co do moheru... Potrzebowałam tylko pół metra a musiałam kupić cały motek, 10 dag. I to jeszcze nie moheru ale akiegoś polskiego "Moherka". Stwierdziłam że nie będę przekopywać całej stolnycy dla motka prawdziwego moheru.

Ucięłam nitę, podczas rozdzielania mało się nie rozpłakałam, a podczas wyszywania.... co chwilę nitki się rwały, rozłaziły na kłaczki... Dramat. Niemniej ostatecznie mam swoje pierwsze Nimue, jeszcze nieoprasowane:

Nimue


I jestem BARDZO zadowolona!!! Zastanawiam się gdzie go powieszę :)

Nie wiem co teraz złapię na tamborek - chyba muszę przejrzeć zapasy szafowe.... Może wreszcie coś świątecznego powstanie.

Bebezet, zalecam pierwsze xxx na pracach Nimue - ja mam w planach jeszcze .... tak ze trzy sztuki :)


czwartek, 12 listopada 2009

....zgadłyście w pierwszym strzale! To oczywiście Nimue, skrzat czy co tam innego śpiącego w filiżance.

Są dwa wyjścia:

  • albo zagadka była zbyt łatwa,
  • albo ... jesteście Czołowymi i Najbardziej Wnikliwymi Szperaczami Sieci!

Osobiście uważam że jesteście jednak Przodownicami ;)

Karusia, Bebezet brawo za refleks i złoty strzał!

Udało mi się zebrać pierwsze opinie: Mam stwierdziła że to coś jest PASKUDNE: ma stare i podarte buty i do tego karalucha na kapeluszu. I stwierdziła że jest to najokropnieszy haft jaki widziała, a na pewno najgorszy który zrobiłam.

Nabrałam wody w usta. Bo co ja mam komentować więcej, skoro ja uważam że Skrzat jest...uroczy? A karaluszek słodki? No przecież Macierzy nie przetłumaczę. Zatem na pytanie gdzie TO będzie wisiało, odpowiedziałam tylko że pewnie gdzieś u mnie.....

Lilu, Yenulek, dziękuję za wsparcie w wierze. Utwierdziłyście mnie w przekonaniu że powinnam cierpliwie czekać do końca pracy z oceną kolorów i efektu.

A dzisiaj kupiłam moherek, którym wyszyję kapelusz - bardzo jestem ciekawa jak to będzie wyglądało :)


Za tempo prac można podziękować tylko świętu 11 listopada - przesiedziałam na zadku uczciwie cały dzień  ;) Całe szczęście że pogoda była pod psem i nie zachęcała do spacerów.

Lilu, te krzyżyki nie są idealne, ale wyszywane jedną nitką muliny - nie ma bata muszą być proste :D

 

Edycja 23:45

I co ślepemu po oczach???  Płakałam na zbyt pomarańczowe odcienie i teraz wiem dlaczego! Pomyliłam się i zamiast 3864 (beż) wyszywałam 3064 (pomarańcz-cegła jasna). Drobna różnica ;)

Sprułam wszystko i w sobotę machnę kilka xxx beżem. Zobaczę jak wyjdzie.

Dobranoc!


Można oryginał obejrzeć TUTAJ.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
O autorze
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy