taka jaką jestem: wyszywająca, pracująca, z kremem 30+, ale bez kompleksów ...zresztą nie wiem czy cała - zidentyfikować jest się trudno. Jak to z Kobitami.
Kategorie: Wszystkie | Blog Roku 2009 | Budowanie | Choinkowy SAL | Haft krzyżykowy | Inne | Needlepoint | O mnie | Ogród | Smakowe
RSS

Haft krzyżykowy

piątek, 07 maja 2010

Choć wściekłość buzuje mi jeszcze po żyłach i uderza do głowy aż dudni to jednak decyzję podjęłam. Zbyt dużo nerwów kosztuje i mnie i Was użytkowanie bloxa.

Przenoszę się.

Smutno mi pozostawiać to miejsce. Smutno mi pozostawiać Wasze komentarze i posty: wszystkie są kawałkiem mojego życia.

Mam nadzieję że nie zostawicie mnie w nowym miejscu samotnie i również zajrzycie od czasu do czasu. Ten blog pozostanie otwarty na Wasze spojrzenia i komentarze. Może komuś zechce się pogrzebać w prehistorycznych czasach???

 

Dalsze posty pisać będę TUTAJ.

ZAPRASZAM WAS SERDECZNIE !

poniedziałek, 03 maja 2010

zaginęłam w boju, ale znowu wracam. Zło zawsze  wraca ;)

Zaczęła się wiosna, po ostatnim wyjeździe narciarskim pora wracać do rzeczywistości. Rzeczywistość w postaci działki piszczy aż miło. Ale o tym w kolejnym poście.

Żeby nie było się że się opierniczam, przedstawiam ile udało mi się w ciągu weekendu majówkowego wydziobać na działce. Znaczy dziobałam na materiale, ale siędząc na działce w 'salonie'. Dziś nadrobiłam zaległości z połowy kwietnia i całego maja. Czyli w SAL-u jestem bardzo na bieżąco. Chowam teraz robótkę do szafy na cały miesiąc i wyciągnę ją dopiero w czerwcu, kiedy to na stronie ANG znajdzie się publikacja części czerwcowej.

Teraz moja wersja SAL-a wygląda w całości i aktualnie następująco:

A Promise of Mistery

A Promise of Mistery

Nie oprę się też i zaproszę Was do obejrzenia innych pięknych prac na stronie Polski Needlepoint.

Dodatkowo jako robótkę wzięłam na działkę myszy i firankę. Obie prace wróciły w stanie wyjściowym, czyli progres "zerowy".  Mysz będę kończyć w tym tygodniu. A firnaka??? Zostało mi 16 rzędów. Ratunku: tak niewiele a nie mogę się zabrać!

Ale zmobilizuję się, zmobilizuję, zmobilizuję. Jak już wybiorę lodówkę, klamki, światło do łazienki, kupimy drzwi itd.... Sezon wiosenny ma niestety swoje prawa i powoduje że działka dostaje pierwszeństwo :)

czwartek, 08 kwietnia 2010

jest bardzo krótki i całkowicie niesatsfakcjonujący robótkowo.

1. od 7 marca nie zaczęłam żadnej pracy xxx.

No dobrze chodzą mi koguty po głowie i MTSA. Ale te łażące koguty na razie mi tylko wydeptały te tam zwojo-pagórki i mam płaski mózg. Płaski znaczy się bez powierzchni zdolnej do myślenia. Znaczy się jestem pełna pomysłów jak sprytna plastikowa Barbie albo watolinowy miś.

Jest pewna zaleta powyższego stanu (jak to brzmi !!!!): znalazłam więcej czasu dla domu, wzięłam się za siebie (nawet byłam kilka razy w sklepach z ciuchami!!!), byłam w kinie, przeczytałam książkę (na usprawiedliwienie powiem że baaardzo grubą) i jeszcze jedną książkę, wypiłam kilka butelek wina. Miało być "dla zdrowotności" - a wyszło jak alkoholizm ;)

Wadą powyższego rozwiązania jest to że do pary z kogutami łażą zakupy nitkowo-materiałowe. I po co mi to skoro mam pełne cztery pudła nitek????

2. skończyłam wyszywać 8. z 12 myszy na kalendarzu RR. Ta mysz mnie po prostu nerwowo wykończyła. Ale jest zrobiona. Teraz już 'z górki'  - zostały tylko cztery sztuki :)))

3. Przypomniałam sobie o firance szydełkowej i ją wyciągnęłam. Może wreszcie ją skończę przed wakacjami skoro domek zaczyna nabierać kształtów i co raz bliżej wykończenia wnętrz???

4. Robię za to COŚ. Coś co nie jest krzyżykowe, ani szydełkowe ani nawet drutowe. Jest igłowe i ilość inwencji i czasu jaki poświęciłam na własny dobór kolorów (całych trzech) mnie:

  • zmotywował
  • a potem zniechęcił
  • potem spowodował dołek mentalny uświadomieniem sobie całkowitej dysfunkcji plastycznej
  • a na końcu wpędził w rezygnację  i kompletny marazm co doprowadziło do najbardziej prawdopodobnego z  końców:
  • machnełam ręką, olałam wysiłki, wzięłam co było i będzie co będzie.

Wiadomo: z pustego i Salomon nie naleje.

Zatem już za chwilę, już za momencik premiera. Żeby nie było że całkowiecie pokryłam kurzem igłę. Będzie RÓŻOWO! Nie oczekuję że pokochacie różowy. Ale może będziecie bardziej kreatywne ode mnie i użyjecie innych kolorów???

 

Najbardziej pozytywne z tego wszystkie są wiadomości poświąteczne: od dziś mamy zrobione przyłącze energetyczne do działki!!!! Jutro będzie licznik i PRĄD!!!! Najprawdziwszy, nasz,własny i osobisty PRĄD!!!! Oj. Oczy mi zwilgotniały od wzruszenia.

niedziela, 07 marca 2010

Spieszę donieść, że należy już teraz spodziewać się wiosny, gdyż choinka dłubana UB została dziś o 18 definitywnie skończona. Zdjęcia są choć ciemno i wilki wyją. A ja wyję bo na końcu metalizowaną wyszywałam i jeszcze mi wszystko w środku z nerwów chodzi! Jeju, jak ja metaliwoanej nie cierpię. I to nie jest takie sobie "ot, nie lubię". To głęboko zakorzeniona nienawiść do tego rodzaju nitki. I kropka. A przede mną hafty z większą ilością takich "rewelacji" .... Buuu..... No nic, na razie nie myślę. Oto choina:

UB Design - Ein Weihnechtstraum

wraz z detalami:

UB Design - Ein Weihnechtstraum

UB Design - Ein Weihnechtstraum

 

UB Design - Ein Weihnechtstraum

Parametry techniczne:

  • 64 cm wysokości,
  • 10,5 cm szerokości
  • aida 20" kremowa (ecru?)
  • mulina pojedyńcza nitka Anchor + metalizowana złota DMC
  • Zaczęłam po Świętach Bożego Narodzenia 2009 i skończyłam dziś: 7.03.2010

Choinka ostatecznie mi się podba, ale nie powaliła mnie na kolana. To chyba kwestia klucza kolorów: wg mnie nie był trafiony, choć ORYGINALNY. Zalecane wg producenta muliny do wyszywania to "V+H". Nigdy o nich nie słyszałam, zatem nie umiem nawet pogdybać "co by było gdybym" miała te muliny. No i w trakcie pracy okazało się że dwa odcienie zielenie i dwa brązy były do siebie tak zbliżone, że  ostatecznie wybrałam bardziej skrajne odcienie. W innym przypadku już w ogóle nie byłby widać listków zielonych na wiankach na choince  (zlałby się...) a szyszki na czubku wyglądałyby jak plama, czyli jak szyszka w środku czerwonej gwiazdy.

Żeby mi nudno nie było, do tego wszystkiego uczę się koronki klockowej. Drogą kupna zanabyłam 30 klocków,  w sobotę spotkałam się z Dziewczynami i zaczęłyśmy.  I oto efekty pierwszego przewracania klockami. No dobra - to żadna tam gipiura, ale pierwsze ruchy klocków już mam za sobą.  Na początku płócienko:

 

Koronka klockowa

potek skręcenie nici wiodacej i mamy ażurek:

Koronka klockowa

a potem skręcenie nici pionoweej oraz wiodaceji jest siateczka:

Koronka klockowa

a w całości to jest .... pijana zakładka, bo dzięki zwiększaniu komplikacji wzoru, powiększała się powierzchnia  (szerokość) koronki. Oto kilka centymetrów prób w całości:

Koronka klockowa

A teraz chętnie przygarnę jakieś malutkie i nieskomplikowane wzory koronki klockowej, aby spróbować wykonać coś innego niż tylko ... pijaną zakładkę ;)

czwartek, 04 marca 2010

Mówiłam że zima wróci? Mówiłam. Ale nie żebym narzekała - co to to nie! Jestem zachwycona bo pozostaję w klimacie rośnięcia mojej choiny. Znowu przybyło po wieczornym i nocnym dziobaniu około 10 cm, co na tak drobnej aidzie nie jest znowu takie 'easy-peasy', jak mawia mój ulubiony architekt.

Nawet misiek się pojawił!

UB Design - Ein Weihnechtstraum

A do końca zostało tyle - czyli sam czubek:

UB Design - Ein Weihnechtstraum

Choinka rośnie a ja przebieram nogami do kolejnego projektu. Projektu o drastycznie innych kolorach, ale na szczęście równie zdecydowanych jak zawsze. Jestem bardzo ciekawa co mi wylezie z tej nowinki, bo trzeba to powiedzieć wprost: jestem ułomna i dysfunkcyjna w kwestii kreatywności doboru kolorów.  Jak nie idę wg klucza to cały mój zapał do pracy niknie wobec potęgującego się wyobrażenia o tragicznym końcu.

Nie wierzę, bo wiem że nie umiem dobrać kolorów,  aby grały. Chyba tylko dlatego zdecydowałam się na ostatni SAL choinkowy: był nieskomplkowany kolorystycznie ;)

A teraz: tylko popatrzcie. Róże, fiolety a potrzebuję jeszcze jednego koloru w różnych odcieniach! Doradzcie coś plis. Szary? Biały?

nowe

 



niedziela, 28 lutego 2010

Co prawda za oknem wiosna, ale niech Was to nie zwiedzie. Zima wróci. W końcu ja jeszcze cały czas choinkę dłubię.... Zatem jeśli macie ochotę na wiosnę to zdopingujciemnie mnie do szybkiego zakończenia ;)

Było czerwono, jest zielono.  Prezentuję więcej niż połowę wzoru UB Design Ein Weihnachtstraum.

 

UB Design - Ein Weihnechtstraum

 

-------------------------------

Dopisek:

Aniu - Kankano: zdopingowałaś mnie do sprzątnięcia w gazetniku do którego przymierzałam się dobry rok. I posprzątałam okrutny bałagan w biurku: szuflady opróżnione! No i wywaliłam górę bez sensu gazetowych przepisów. Po co mi gazety  które le żą latami skoro zawsze przepisu szukam w necie??? Przede mną szafa .....

piątek, 26 lutego 2010

Mało mnie tu ostatnio: zawładnął mną pracowy nawał obowiązków jak i domowy przyrost aktywności. Niestety.

Ale nie ma tego złego: wśród tych obowiązkowych czynności są też takie miłe chwile jak spotkania z bliższymi i dalszymi znajomymi. A z takich spotkań rodzą się pomysły, inspiracje i może nawet nowe projekty? Na pewno spotaknia i rozmowy są inspirujące i mam nadzieję że już niedługo coś się wykluje.

Podczas zabawy Choinkowej bardzo mocno zastanawiałam się nad Jajkowym SAL-em. Widziałam że sporo uczestniczek (jak nie wszystkie) są zainteresowane zabawą Jajeczkową.

Myślałam, dumałam w wolnych chwilach i co tu dużo mówić: nic się nie wykluło. Poza brakiem czasu to tak naprawdę zabrakło mi wizji do której byłabym przekonana całą sobą. Zabrakło mi tego "czegoś" co miało miejsce w SAL-u choinkowym: TERAZ TO ROBIMY!

Z Choinkowym było tak, że pomysł sam się ułożył i zrealizował. W Jajku tak nie mam :( Dlatego nie będę się 'napinać'  i zarezerwuję sobie czas i energię na ponowny Choinkowy SAL. Już w tym roku :D

 

A Świtęta u mnie jakby cały czas trwały i nie rozpoczął się okres postu: mój tamborek ma wciąż karnawał! Przyznaję że taki bardziej świąteczny, ale jednak karnawał :)

Wieczorami dłubię, i może wreszcie w ten weekend będę mogła zrobić zdjęcia przy świetle dziennym.

 

 

 

czwartek, 18 lutego 2010

Nie wiem czy słyszałyście o tej akcji. Ale jeśli nie słyszałyście, to teraz usłyszycie i się dowiecie.

DO PRZECZYTANIA TUTAJ


32 sympatyczne Panie wyszywają Bitwę pod Grunwaldem J.Matejki. Mają już 80%. I co Wy nato? To jest dopiero wyzwanie: 45m2 kanwy!

Rozmiary:

  • 9,87 metrów x 4,26 metrów
  • 7 897 840 krzyżyków


Dacie wiarę? Niewiarygodne!  Musiałam o tym tu napisać, po prostu musiałam.

 

------------------

A u mnie bryndza: praca do nocy i rankami no i w godzinach normalnych. Pan w domu zalega.  Zasypiam na stojąco.  I tyle by było. Ale w weekend się zbiorę, bo w sobotę planuję wielkie hafcenie.

Dziękuję Wam za ciepłe słowa przekazywane tutaj i w mailach i w osobiście.  Operacja na szczęście się udała, choć złamanie było bardziej skomplikowane niż sądziliśmy.  Teraz trzeba cierpliwie czekać na zrośnięcie.


poniedziałek, 08 lutego 2010

no i trochę zielono, żeby było sprawiedliwie i uczciwie. Ta szyszka w środku gwiazdy, jak i małe trzy gwiazdki mają docelowo wisieć na złotych nitkach. Ale na złoto będę wyszywać dopiero na końcu.

Następny krok to, dla odmiany, wyszywanie na zielono. Będę lecieć, byle do wiosny ;)

Wydawało mi się, że mam już nie wiadomo ile wyszyte, a dopiero jak położyłam nożyczki dla złapania proporcji to się okazało, że mam dopiero 21,5 cm ... Przede mną jeszcze ponad 40 cm ;)

No i specjalna wiadomość dla niecierpliwych: jeszcze nie ujawniałam co wyszywam, ale myślę że przy najbliższej odsłonie już większość z Was się domyśli. Teraz na pewno jedna osoba WIE :D

Jak patrzę na zdjęciu na pracę, to wydaje mi się koszmarna: paskudny brak proporcji! W tej chwili widać że doniczka jest straszliwie szeroka, a gwiazda i to co za gwiazdą , jest bardzo wąskie. Zapewniam Was, że w miarę budowania kolejnych pięter pracy, proporcje zostaną "złapane".


Czerwono 4

-----------------------------------

Dziękuję za ciepłe słowa i życzenia zdrowia dla Żółwia. Boimy się że po operacji to już wogóle nic samodzielnie nie będzie mógł zrobić.... Teraz chociaż jedną rękę ma sprawną - a to duża pomoc.

Proszę o trzymanie kciuków od środy i później.


środa, 20 stycznia 2010

Pomyślałam, że co tam, niech będzie: pokażę Wam jaką biżuterię posadziłam w doniczce. Sympatycznie się wyszywa: mam już 1. z czterech kartek gotową :)

A potem to trzy kartki i już z "góreczki" ;)

No właśnie: moja 'góreczka' w całości będzie miała.....uwaga....  fanfary: 63,5 cm wysokości! I całe 11,5 cm szerokości :) Prawdziwy wielko-doniczkowiec na aidzie 20.

Kolory czerwone teraz zaczęło być wreszcie widać - widać cieniowanie, jego delikatne nasycenie. Niestety na zdjeciach ie wychodzi :(

Mam nadzieję że i Wam ostatecznie spodoba się doniczkowiec :)

Czerwono 3

Kolejną odsłonę zrobię dopiero za ho, ho czasu bo teraz zbieram się na aktywny urlop, a potem jak wrócę to nie będę mogła się z pracą pozbierać ;)

 

 

niedziela, 17 stycznia 2010

Udało mi się skończyć całą czerwoną powierzchnię na tę chwilę.Wreszcie zabiorę sie za inne kolory :)

Zielenie, brązy, złote ...

Teraz już jest jasne że emade76 zgadła doskonale że wyszywałam doniczkę.

Czerwono 2

Wyszywam pracę dokoładnie wg klucza kolorów Anchor zamieszczonym w schemacie producenta. Przyglądając się jednak obrazkowi dochodzę do wniosku że w ogóle nie widać iż w doniczce są użyte aż 4 kolory czerwieni. Jakby się ...zlały w jedno :(

Choć z drugiej stronie pocieszam się że na oryginale (kolorowym zdjeciu) też tej różnicy nie widać.

No nic, zobaczymy co będzie dalej.  Na pewno będzie bardziej wąsko, bo doniczka jest najszerszą częścią obrazka :)


A tak sobie obiecywałam że dziś "to sobie pośpię". Aha.... ta czerwona gorączka która wczoraj nie dała mi się położyć do łóżka, dziś zerwała mnie bladym, zapłakanym świtem.

Nie ma to jak zacząć dzień od kilku czerwonych xxx! Jeszcze jakieś 8 cm2 czerwonych drani i już, już będę mogła pokazać jak wygląda mój najnowszy haft w swoim najszerszm miejscu :)

 

Czy to symptomy choroby ????

Idę po kawę i dziobię dalej.

 

Aaaaa.....! Zapomniałabym! Co prawda jestem tylko 'teoretykiem' frywolitki, bo w łapach człółenka już dawno nie trzymałam, ale.....

Fundacja Artvitae, prowadzona przez Anię Baranowicz, ogłosiła nowy konkurs na pracę frywolitkową.

Czas nadsyłania prac  to 30 kwietnia 2010 a szczegółowy Regulamin konkursu można dostać tutaj.

Jest duuużo czasu, zachęcam do zabawy :)

piątek, 08 stycznia 2010

Padam na twarz, coś mnie chyba bierze :( Namówiłyście mnie, ale będę podstępną wredotą. Nie pokażę szerszego aspektu, tylko fragmenty dwa czerwone. To dopiero połowa czerwieni jaką muszę wyszyć.

Miejcie zagadkę na weekend - ciekawe czy zgadniecie co to za wzór :))))

A ja jadę na narty. Albo doprawię się do końca, albo wywieję z tyłka choróbsko.

cos

cos

środa, 06 stycznia 2010

Jestem twrada jak... jak nie wiem co. Dziergam dalej a czerwień oczy zalewa. Mam z 3 pozostałych hektarów czerwonego już 1/4 wyszyte! To efekt wczorajszego wieczoru. Idąc dalej tym tropem czerwień powinna skończyć się za trzy kolejne robótkwe wieczory.

Tylko kiedy one się znowu pojawią?? Dziś zaplanowany zakup ekwipunku narciarskiego i Avatar.

A w piątek wyjazd na weekend na narty, więc znowu robótkowe zubożenie :(

 

A dziś zamknięcie głosowania na choinkę najpiękniejszą :) I wyniki ogłoszę :)

 

Tylko z powodu Avatara tego to wyniki chyba znowu kole północy będą dopiero :(((


wtorek, 05 stycznia 2010

Mimo wszytko (poprzednie wpisy) nie będzie tak źle. Bolący od dzisiejszych wydarzeń łebek przyćmił ból rosnącej ósemki. A tak w ogóle to kto to widział żeby starej babie 30+ dopiero wyrastała ósemka??? I to jest podobno ząb "mądrości", phi. Też znalazł sobie czas - nie mógł tak ze dwa miesiące temu zacząć wyrastać?

No niemniej, co by odsapnąć od stresów usiadłam na chwilę do krzyżyków i ...skończyłam hafcić drugim kolorem czerwieni!!! Zostały mi jeszcze do wyszycia 3 z 5 hektarów i użyję do tego dwóch innych, jaśniejszych odcieni czerwonego.

Obiecywałam że po samplerze monochromatycznym rzucę się na kolory.  No i rzuciłam się. Ja tak w ogóle od bandy, do bandy ostatnio latam: środka znaleźć nie mogę ...

Jutro dalej dłubię na ... czerwono.

A zdjęcia jeszcze nie pokażę, bo dumam nad tym jak wytłumaczyć pochodzenie schematu ;)


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
O autorze
Zakładki:
Krzyżykowe blogi obcojęzyczne
Krzyżykowe blogi polskie
Needlepoint
Nieco inne miejsca
Podręczne sznurki & kursy
Projektanci
Smakowe linki
Szablony
Zabawy grupowe
Zakupy